Producent przetworów rybnych z Władysławowa wypracował w drugim kwartale 2 tys. zł zysku netto. Rok temu miał stratę w wysokości 1,77 mln zł. Przychody spółki wzrosły z 38 mln zł do prawie 40 mln zł.
W drugim kwartale Wilbo osiąga z reguły najsłabsze wyniki. Dlatego zarząd podkreśla, że mimo to spółka zanotowała zysk. - Jesteśmy zadowoleni z tego rezultatu, zwłaszcza że w zeszłym roku mieliśmy znaczną stratę - mówi Lidia Matusik, członek zarządu Wilbo.
Zwraca również uwagę na to, że na poprawę wyników nie wpłynęły przychody o charakterze jednorazowym, ale działalność operacyjna. Spółce udało się ograniczyć stratę na tym polu z 1,2 mln zł przed rokiem do 54 tys. zł w tym roku.
Wilbo stawia teraz na poprawę wyników sprzedaży. Chce to osiągnąć, wprowadzając do obrotu nowe produkty, które mają złagodzić wpływ sezonowości.
W zeszłym kwartale na rynek trafiły dania gotowe, dobrze sprzedawały się konserwy mięsne. Spółka ogranicza również koszty sprzedaży, pozbywając się m.in. nierentownych Pesca Barów. Jest jednak ryzyko, że w następnych kwartałach koszty wzrosną. Spółka planuje zmianę wyglądu opakowań produktów. - Koszt takiego przedsięwzięcia to kilkaset tysięcy złotych. Zamierzamy jednak płacić za to ratami - zaznacza Lidia Matusik.