O możliwej współpracy Prochemu z MAN-em jako pierwsi napisaliśmy w środę. Tego dnia kurs wzrósł o 4,7 proc. Wczoraj po informacji o zdobyciu kontraktu akcje zyskiwały nawet 9,9 proc. Na zamknięciu sesji cena wyniosła 50,5 zł i była najwyższa w historii.
Cenne wirówki
Prochem stworzy projekt instalacji do produkcji 100 tys. ton estrów metylowych (komponentu biopaliw), która od lutego 2008 r. ma zacząć działać w rafinerii Lotosu w Czechowicach. Stołeczna spółka inżynieryjna jest podwykonawcą niemieckiego MAN-a, który podpisał z Lotosem umowę na wykonanie instalacji "pod klucz". Producent paliw zapłaci Niemcom 73 mln zł, a ci Prochemowi 23,37 mln zł. Skąd ta różnica?
MAN bierze na siebie pełną odpowiedzialność za powodzenie projektu jako generalny wykonawca. Z pewnością firma chce na tym zarobić. Poza tym koncern dostarczy z Niemiec wirówki i separatory, które są najważniejszymi elementami instalacji. - Od tych urządzeń będzie zależeć jakość wytwarzanych estrów. A skoro gwarantujemy, że będzie ona najwyższa, nie możemy ryzykować - wyjaśnia Damian Garczorz, odpowiadający w MAN Ferrostaal za inwestycje w Polsce. Pozostałe elementy instalacji będą pochodzić od polskich firm, które mają wykonać m.in. prace budowlane.
Rośnie rynek