Wczoraj wieczorem Senat rozstrzygnął losy ustawy o nadzorze nad systemem finansowym kraju. Przyjął ją bez poprawek, zgodnie z rekomendacją Komisji Gospodarki Narodowej. Ustawa przewiduje połączenie do końca tego roku Komisji Papierów Wartościowych i Giełd oraz Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych w jeden urząd Komisji Nadzoru Finansowego. Od stycznia 2008 roku wchłonie on także Komisję Nadzoru Bankowego, która obecnie działa w ramach Narodowego Banku Polskiego.
Senatorzy nie uwzględnili uwag Platformy Obywatelskiej ani senackiego biura legislacyjnego. W opinii prawników biura, ustawa wymagała 49 poprawek redakcyjnych. Specjaliści wskazywali także na kilka merytorycznych błędów. Jeden z nich polega na przyznaniu przewodniczącemu KNF, a nie samej Komisji, uprawnień do uzyskiwania informacji kryminalnych. Według biura legislacyjnego, można mieć także wątpliwości dotyczące kompetencji i zadań Komisji w sprawie przekształcania banku państwowego w spółkę akcyjną. Po utworzeniu urzędu banki mogą mieć wątpliwości, która instytucja - KNF czy KNB - sprawuje nad nimi kontrolę.
W senackiej debacie o ustawie zlekceważono także głosy płynące z Europejskiego Banku Centralnego. EBC uważa, że bank centralny powinien uczestniczyć w sprawowaniu nadzoru nad całym systemem finansowym. EBC wypowiedział się w sprawie zmian, jakie spowoduje ustawa o nadzorze finansowym na wniosek marszałka sejmu. Jean-Claude Trichet, prezes EBC, zalecił, aby członkowie nadzoru mieli odpowiednią wiedzę specjalistyczną. Powinni także mieć zapewnioną niezależność, czego ustawa w przyjętym wczoraj kształcie nie gwarantuje.
Europejski bank zasugerował także wprowadzenie zmian do ustawy o NBP i przyznanie polskiemu bankowi centralnemu prawa do monitorowania i oceniania systemu finansowego. EBC uważa, że jednym z zadań NBP powinno być pilnowanie stabilności tego systemu.