Reklama

Luka się broni

Publikacja: 05.08.2006 09:01

Wcześniejsze przypuszczenia się sprawdziły. Ponownie rynki zareagowały wzrostem cen na dane, które nie były tak dobre, jak wcześniej oczekiwano. Zastanawiam się, czy w ogóle należy o nich mówić ęle, skoro taka pozytywna była reakcja. Zdrowy rozsądek nakazuje ocenić słabszy przyrost liczby miejsc pracy jako sygnał spowolnienia gospodarczego. Kolejny taki sygnał. Czy to jest powód do radości? Jak widać tak, choć sam bym z tym polemizował. Trzeba pamiętać, że to nie poziom aktywności gospodarczej jest najważniejszy dla członków FOMC. Owszem, biorą oni pod uwagę zmiany, jakie zachodzą w realnej sferze gospodarki, ale nie należy zapominać, że najważniejszym czynnikiem wpływającym na decyzje tego gremium jest zmiana cen. Mówił przecież o tym przed dwoma miesiącami Ben Bernanke, wzbudzając

tym popłoch na rynkach.

Teraz nikt zdaje się o tym nie pamiętać.

Cały tydzień nie był pomyślny dla posiadaczy długich pozycji. Pewnym pocieszeniem była wczorajsza sesja. Rynkowi udało się odbić od poziomu wsparcia, jakim pozostaje luka hossy z drugiej połowy lipca. Tym samym, odroczony został wyrok przyspieszenia spadku cen. Samo odbicie nie jest na razie jakoś szczególnie wielkie, a więc trudno budować na jego podstawie wielce optymistyczne prognozy.

W tej chwili sytuacja jest dość klarowna. W trakcie tygodnia padły linie trendu wzrostowego i można mówić o wyjściu wykresów poza obszar formacji klina zwyżkującego widocznej zarówno na wykresie kontraktów, jak i indeksu. Oczywiście, można dyskutować, czy jest to sygnał istotny i czy będzie skuteczny. Linia trendu wzrostowego, będąca dolnym ograniczeniem klina, jest faktycznie dość stroma, co obniża jej wiarygodność. Przypomnę jednak, że prawdziwym sygnałem będzie zamknięcie wspomnianej już luki hossy. Przełamanie wspomnianej linii jest tylko sygnałem wstępnym.

Reklama
Reklama

Na koniec warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden fakt. Końcowy wzrost na piątkowej sesji był wynikiem zamykania krótkich pozycji. A więc to nie nowy kapitał grał na zwyżkę, ale otwarte pozycje były zamykane przez graczy, którzy nie mieli ochoty trzymać pozycji przez weekend. Nie jest zatem to ruch zbyt obiecujący. Tym bardziej że baza zaczyna sugerować, że ponownie wraca optymizm, co zmniejsza potencjał zwyżki. Tak jak wcześniej w ciągu dnia mała baza sugerowała zatrzymanie spadku cen.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama