Drugi miesiąc z kolei raport z rynku pracy przyniósł informacje gorsze od spodziewanych. Sądząc po reakcji amerykańskiej giełdy w pierwszej połowie piątkowej sesji nie można mówić o rozczarowaniu danymi, a raczej miłym zaskoczeniu. Ten paradoks potwierdza, że kwestia polityki pieniężnej w USA wciąż przykuwa uwagę inwestorów. Ci nadal bardziej od zwolnienia gospodarki boją się kolejnej podwyżki stóp. Dlatego gorsze dane traktują jako dobrą monetę odsuwającą taką groźbę. Schemat reakcji rynków w USA od wielu tygodni jest podobny, co daje poczucie pewnej przewidywalności. Informacje oddalające perspektywę podwyżki stóp pozytywnie wpływają na notowania, zwiększające prawdopodobieństwo kolejnego zaostrzenia polityki pieniężnej wpływają źle. Możliwe, że dopóki w ten sposób inwestorzy będą interpretować napływające dane, indeks S&P 500 utrzymywać się będzie w konsolidacji. Początkowy entuzjazm stopniowo jednak ustępował w piątek miejsca niepewności. Po godzinie handlu S&P 500 oddał połowę początkowego wzrostu. To ostrzega przed zmianą postrzegania sytuacji przez inwestorów. Można to odczytywać jako wyraz narastających obaw przed ochłodzeniem koniunktury gospodarczej. Jeśli rzeczywiście doszłoby do niej, miałoby to konsekwencje przede wszystkim dla rynków wschodzących, uznawanych za bardzo wrażliwe na wahania koniunktury gospodarczej. Tygodniowy MACD sugeruje, że do poważniejszych rozstrzygnięć może dojść już niedługo. Podczas spadku z maja i czerwca dotarł do poziomu równowagi, przy którym kończyły się trzy wcześniejsze korekty hossy. Teraz zmierza w stronę linii sygnalnej. Jeśli uda się ją przeciąć, pojawią się powody do optymizmu. Jeśli nie, wskaźnik będzie spadał w obszar wartości ujemnych, co stanie się potwierdzeniem pogorszenia notowań na dłużej. Przestrzega przed tym utrzymująca się podwyższona zmienność notowań. W przypadku trzech poprzednich korekt 5-sesyjny ATR po ustanowieniu maksimum przy kształtowaniu lokalnego dołka szybko spadał. To wskazuje na nerwowość inwestorów i brak pewności, że dobra koniunktura wróci.