Podpisanie z województwami trzyletnich umów o przewozach kolejowych może być dla PKP Przewozy Regionalne (ich długi sięgają 2 mld zł) szansą na ustabilizowanie sytuacji finansowej, szczególnie w zakresie przychodów z dotacji samorządowych. Jak informuje Marek Nitkowski, członek zarządu PKP PR, spółka rozpoczęła już rozmowy na ten temat z władzami regionów. - Przekazaliśmy samorządom nasze projekty umów ramowych. Liczymy, że uda się je podpisać już we wrześniu i dzięki temu po raz pierwszy przed końcem roku będziemy wiedzieć, ile pieniędzy regiony przeznaczą na dotacje dla przewozów - mówi.
Coroczne problemy
Zgodnie z ustawą o transporcie kolejowym, przewozy regionalne na terenie województw - jako usługa publiczna - są dotowane przez urzędy marszałkowskie. W tym roku PKP PR dostaną ok. 477 mln zł dofinansowania z samorządów (bez woj. małopolskiego). Spółka liczy, że od przyszłego roku ta kwota będzie rosła. Zgodnie z projektem rządowego programu rozwoju kolejnictwa do 2009 r., w przyszłości PKP PR mają zostać podzielone na pięciu regionalnych przewoźników. Jednak najpierw muszą zostać oddłużone.
Do 2004 r. wysokość dofinansowania określał minister gospodarki, a od ub. r. zajmują się tym władze regionalne (na ten cel uzyskały zwiększony udział w dochodach z podatku CIT i częściowo PIT).
Jednak doświadczenie pokazuje, że współpraca między nimi a koleją nie jest łatwa. Samorządy nie przekazują spółce tylu pieniędzy, ile ona chce dostać. Na to Przewozy Regionalne reagują zamykaniem kolejnych - nierentownych w ich ocenie - połączeń. To prowadzi do podpisywania umów nawet z półrocznym opóźnieniem.