Utrzymują się duże wahania na naszym rynku. Sprzyjają im ograniczone obroty. Inwestorzy zdają się poddawać bieżącym nastrojom, natomiast trudno ostatnie wydarzenia wiązać z czynnikami fundamentalnymi. Dobrze to widać na wykresie WIG-Banki, gdzie w drugiej połowie lipca doszło do ustanowienia nowego rekordu, a w kolejnych dniach podaż nie miała większych problemów z zepchnięciem indeksu poniżej majowego szczytu. W tym kontekście środowy skok można potraktować jako ruch powrotny w jego stronę, po którym będzie kontynuowany ruch w dół. Takie podejście potwierdza przebieg wykresu WIG20, który w środę wrócił do pokonanej w minionym tygodniu lipcowej górki. Dopóki notowania znajdują się poniżej niej, istnieje zagrożenie spadkiem w okolice minimum z połowy lipca. Położone jest trochę powyżej
2850 pkt.
Czwartkowa sesja pokazała, że wydarzenia na warszawskim parkiecie znów zaczynają być coraz bardziej związane z tym, co dzieje się na świecie. Środowa sesja w USA była zimnym prysznicem dla optymistów. Co prawda nic jeszcze nie rozstrzygnęła, ale widać coraz wyraźniej, że rezultaty ostatniego posiedzenia Komitetu Otwartego Rynku w Ameryce nie tylko nie dały pozytywnego impulsu, ale wręcz wzmogły niepokój. Na krótką metę może go ograniczyć spadek ceny ropy naftowej, z którym można wiązać znikomą reakcję giełd w USA w pierwszej połowie wczorajszej sesji na wydarzenia w Londynie. Jednak przy obecnym wyczuleniu inwestorów na kwestie światowego spowolnienia szybko może to zostać potraktowane jako potwierdzenie złych przeczuć.
Przez ostatnie trzy miesiące WIG-20 stracił blisko 9 proc. Od końca 2003 r. podobną stopę zwrotu notowaliśmy dwukrotnie (w lipcu 2004 r. oraz na przełomie maja i czerwca 2005 r.). Pojawiała się po wyraźnym spadku i w niezbyt dużym oddaleniu od dołka. Tym razem widzimy ją, gdy indeksowi mniej brakuje do rekordu niż czerwcowego minimum. Taka sytuacja pokazuje, z jak dużą wyprzedażą mieliśmy wcześniej do czynienia. Właśnie mija trzy miesiące od jej rozpoczęcia. Wobec tego przebieg wykresu 3-miesięcznej zmiany indeksu będzie interesującą wskazówką odnośnie do przyszłej koniunktury.