Cena miedzi odnotowała w piątek trzecią z rzędu tygodniową zwyżkę, a nikiel był na londyńskiej giełdzie najdroższy od 19 lat. Ten metal używany do produkcji stali nierdzewnej zdrożał w piątek o 3 proc., do 27 300 USD za tonę. Przesądziła o tym informacja, że jego zapasy monitorowane przez Londyńską Giełdę Metali zmalały o 8,8 proc., do 5814 ton, co było ich największym spadkiem od połowy lipca. W ciągu roku cena niklu wzrosła o 84 proc. W takim samym stopniu od początku roku zmniejszyły się zapasy
tego metalu.
Miedź zdrożała w piątek w wyniku obaw o wielkość dostaw z Chile. Strajk w należącej do BHP Billiton kopalni Escondida, największej na świecie, trwa już pięć dni. Wydobycie spadło tam o 60 proc. UBS szacuje, że na skutek strajków może w tym roku ucierpieć aż 18 proc. światowej produkcji miedzi. W rezultacie popyt może przewyższyć podaż o 200 tys. ton
Narodowy Bank Australii przewiduje, że ceny miedzi i niklu będą w tym roku rosły bardziej niż wcześniej prognozowano, gdyż popyt zwiększa się szybciej niż podaż. Średnia tegoroczna cena niklu z natychmiastową dostawą ma wynieść 19 800 USD za tonę, o 32 proc. więcej niż poprzednio szacowano.
Cena miedzi ma zaś wynieść 6900 USD, o 22 proc. więcej.