Ostatnie tygodnie upływają pod znakiem zmiennej koniunktury na rynku surowcowym. Od czasu ustanowienia 11 maja rekordu wszech czasów na poziomie 365,35 pkt indeks CRB Futures nie może "złapać" wyraęnego trendu. Choć od ostatniego rekordu mijają właśnie trzy miesiące, analiza wykresów nie pozwala stwierdzić, że to koniec zapoczątkowanej jeszcze pod koniec 2001 roku hossy (lub wiźksza jej korekta) na rynku towarowym. Wprawdzie ostatnie czźste spadkowe korekty wpisują siź w schemat, zgodnie z którym hossa wytraca impet, ale wykres CRB znajduje siź wciąż ponad główną linią trendu wzrostowego i średnią ruchomą z 200 sesji. Indeks znajduje siź 3-6,5 proc. ponad tymi wsparciami. O tym, że surowcowe trendy mogą mieć wpływ na wschodzące rynki akcji, sugeruje zbieżność szczytu na wykresie CRB z majowym załamaniem, które mocno odczuliśmy także na warszawskiej giełdzie.

Bieżący tydzień rozpoczął siź od istotnego przyspieszenia trendu spadkowego na rynku cukru. W poniedziałek notowania w Londynie poszły w dół o 6,1 proc., do 384 USD za tonź. To najwiźksza przecena od czterech lat, spychająca kurs tego towaru do najniższego poziomu od początku roku. W ten gwałtowny sposób rynek zareagował na prognozź najwiźkszego na rynku brokera (Czarnikow Sugar Ltd.), zgodnie z którą w bieżącym cyklu produkcyjnym (kwiecień 2006-kwiecień 2007) produkcja cukru ma przewyższyć konsumpcjź. W trzech wcześniejszych cyklach relacja produkcji i konsumpcji była odwrotna, czego efektem była zwyżka notowań o 88 proc. w 2005 roku i dalsze 33 proc. w I kwartale 2006 roku.