Do 11 sierpnia syndyk WGI Domu Maklerskiego w upadłości miał czas na złożenie do Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych uzupełnionej listy inwestorów, wraz z należnymi im kwotami z systemu rekompensat. Nie zrobił tego, gdyż jak tłumaczy - potrzebna jest do tego dokumentacja domu maklerskiego. - Dokumenty oraz nośniki elektroniczne, stanowiące źródło żądanych przez KDPW danych, zostały natomiast zabezpieczone przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie, na potrzeby prowadzonego postępowania karnego - powiedział syndyk Jacek Moszyk.
Nieporozumienie przyczyną opóźnienia?
Dla klientów WGI DM, którzy nie odzyskali zainwestowanych pieniędzy, oznacza to, że wypłata rekompensat może się istotnie opóźnić. - Organy ścigania nie wyznaczyły nawet terminu, w którym dokumentacja zostanie udostępniona syndykowi - dodał J. Moszyk. Maciej Kujawski z Prokuratury Okręgowej twierdzi jednak, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego została zobowiązana do udostępnienia dokumentacji. - Nie widzimy przeszkód, aby tak się stało. Być może doszło do jakiegoś nieporozumienia pomiędzy syndykiem a ABW. Teraz jednak nie jestem w stanie tego sprawdzić - powiedział.
Nie ma pieniędzy
Oprócz braku dokumentów, problemem syndyka może stać się także brak pieniędzy na kontynuowanie postępowania upadłościowego. - Spółka ma jeszcze niewielki majątek, ale biorąc pod uwagę fakt, że postępowanie może trwać nawet kilka lat, jest on niewystarczający. Najprawdopodobniej zwrócę się do niektórych wierzycieli, aby pokryli część kosztów - powiedział Jacek Moszyk. - Jeżeli się nie zgodzą, to będę musiał złożyć wniosek o umorzenie tego postępowania upadłościowego - dodał.