Po jednodniowej przerwie cena złota kontynuowała wczoraj spadek rozpoczęty przed tygodniem. Za środowym wzrostem notowań tego kruszcu przemawiała zniżka kursu dolara, co zachęciło inwestorów do zabezpieczenia się lokatami w złoto przed spodziewaną dalszą przeceną amerykańskiej waluty. Poza tym słabszy dolar zazwyczaj zachęca inwestorów dysponujących euro czy jenami do kupowania złota, bo i złoto jest wtedy dla nich tańsze.
Wczoraj o nastrojach na rynku szlachetnego kruszcu przesądziły wyraźne spadki cen ropy naftowej. Ropa była najtańsza od dwóch miesięcy. Niższe ceny ropy zmniejszają obawy inwestorów przed inflacją. Groźba szybkiego wzrostu cen zazwyczaj zwiększa popyt na złoto, gdyż jego wartość w takich warunkach obniża się w mniejszym stopniu niż innych aktywów. Dobrze ilustrują to tegoroczne zmiany cen ropy i złota. Na środowym zamknięciu ropa była o 20 proc. droższa niż na początku stycznia, a złoto o 23 proc.
Na wczorajszy spadek ceny złota miała też niewątpliwie wpływ informacja o mniejszym popycie na ten kruszec. W II kwartale spadł on do 801,6 ton, czyli o 16 proc. w porównaniu z takim samym okresem ub.r. Gwałtowne zmiany cen w II kw. zniechęciły do zakupów jubilerów, którzy generują większość popytu. Klienci z Indii, które zużywają najwięcej złota, zmniejszyli zakupy aż o 38 proc.
Wczoraj na popołudniowym fixingu w Londynie cena złota spadła do 625,5 USD za uncję, z 630,75 USD za uncję rano. Przed tygodniem za uncję płacono 644,75 USD.