Reklama

Liga chce nacjonalizacji sprzedanych spółek

Publikacja: 22.08.2006 07:06

LPR przygotowała projekt uchwały, która wzywa rząd do rozliczenia prywatyzacji. Liga żąda oddania Skarbowi Państwa majątku wszystkich spółek, których prywatyzacja została przeprowadzona z naruszeniem prawa. Żadne nazwy firm jednak nie padły. Wicepremier Roman Giertych, szef LPR, poprosił premiera Jarosława Kaczyńskiego i wicepremiera Andrzeja Leppera o poparcie projektu.

Według posła LPR Wojciecha Wierzejskiego, chodzi przede wszystkim o prywatyzację firm strategicznych: paliwowych, energetycznych i banków. Według niego, rząd - w oparciu o raporty Najwyższej Izby Kontroli - powinien przygotować listę spółek sprzedanych z naruszeniem prawa i wystąpić do sądu o unieważnienie ich prywatyzacji. Chodzi nie tylko o przypadki korupcji, ale także np. o zaniżanie wartości spółek. Ile taka nacjonalizacja może kosztować Skarb Państwa? Tego przedstawiciele partii nie wiedzą. - Wartość odebranego majątku będzie większa niż wydatki na odszkodowania - zapewnia Wojciech Wierzejski.

- Przy wielu prywatyzacjach można znaleźć uchybienia. Dotyczą one np. wyceny udziałów czy wyboru doradcy prywatyzacyjnego - mówi Małgorzata Pomianowska, rzecznik NIK. - Jeśli ktoś się uprze, to każde uchybienie potraktuje jako prywatyzację przeprowadzoną z naruszeniem prawa - dodaje. W ostatnich latach NIK tylko raz chciała unieważnienia umowy prywatyzacyjnej - w sprawie łańcuckiego Polmosu.

- Cóż, zbliżają się wybory i politycy zachowują się jak jelenie na rykowisku. Robią wszystko, byle tylko łanie, czyli wyborcy, dali się skusić - tak pomysł Ligi komentuje Robert Gwiazdowski, szef Centrum im. Adama Smitha. - Projekt uchwały LPR przypomina mi leninowskie hasło: grab zagrabione! Przyznaję, że wiele prywatyzacji w Polsce mi się nie podobało, ale przekazywanie władzy w sprywatyzowanych spółkach ponownie w ręce państwa nic nie da. Państwo zawsze będzie gorszym właścicielem niż prywatny inwestor - dodaje Robert Gwiazdowski.

- Jeśli właściciel sprzedał swój majątek za tanio, można go uznać za głupca, ale nie można dążyć do unieważnienia jego decyzji - podkreśla Jeremi Mordasewicz, ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan". - Hasło, że majątek narodowy został wyprzedany za grosze i teraz będziemy go odbierać, brzmi przyjemnie dla niektórych grup wyborców - dodaje. Według niego, sprywatyzowany majątek można odebrać tylko i wyłącznie w sądzie, jeśli udowodni się, że inwestor przy jego zakupie złamał prawo.

Reklama
Reklama

Bohdan Wyżnikiewicz, wiceprezes Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową, zaznacza, że pomysł Ligi narazi Skarb Państwa na długie procesy oraz wysokie odszkodowania.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama