Nawet Tomasz Długiewicz, prezes One-2--One nie ukrywał zdziwienia ceną, po jakiej zadebiutowały wczoraj prawa do akcji. Papiery sprzedawane w niedawnej ofercie publicznej po 10 zł, na początku notowań kosztowały 26,9 zł. - Przyznaję, że obserwowałem tę cenę z pewnym zaniepokojeniem - stwierdził. Już po kilkunastu minutach sytuacja wróciła "do normy", a kurs spadł poniżej 20 zł. Przez większą część dnia cena PDA wahała się w przedziale 15-16 zł, by zakończyć notowania na poziomie 15,5 zł, czyli 55 proc. powyżej ceny emisyjnej.
Odświeżony
akcjonariat
Poznańska spółka zajmująca się marketingiem mobilnym sprzedała inwestorom 1,3 mln akcji. Tymczasem na wczorajszej sesji właściciela zmieniło prawie 1,7 mln PDA. Obroty przekroczyły 60 mln zł. Wysoki wolumen wskazuje, że przedmiotem handlu mogły być nawet wszystkie papiery kupione przez graczy w IPO, a niektóre zostały sprzedane nawet dwa razy. Wzmożona wymiana dowodzi, że na akcje One-2-One w dużej części zapisali się gracze inwestujący krótkoterminowo. Co może budzić zdziwienie, taką postawę przyjęli nawet inwestorzy finansowi, dla których spółka przeznaczyła część oferty. - Niektóre instytucje nie ukrywały, że kupują papiery One-2-One czysto spekulacyjnie, żeby zarobić na debiucie - przyznała osoba z jednej z firm pracujących przy ofercie.
Inwestycje priorytetem