Reklama

Inwestycja w One-2-One przyniosła krociowe dochody

Prawie 170 proc. zarobili inwestorzy, którzy pozbyli się praw do akcji One-2-One na otwarciu wtorkowej sesji. Kwadrans później gracze inkasowali zaledwie 80 proc. zysku

Publikacja: 23.08.2006 07:25

Nawet Tomasz Długiewicz, prezes One-2--One nie ukrywał zdziwienia ceną, po jakiej zadebiutowały wczoraj prawa do akcji. Papiery sprzedawane w niedawnej ofercie publicznej po 10 zł, na początku notowań kosztowały 26,9 zł. - Przyznaję, że obserwowałem tę cenę z pewnym zaniepokojeniem - stwierdził. Już po kilkunastu minutach sytuacja wróciła "do normy", a kurs spadł poniżej 20 zł. Przez większą część dnia cena PDA wahała się w przedziale 15-16 zł, by zakończyć notowania na poziomie 15,5 zł, czyli 55 proc. powyżej ceny emisyjnej.

Odświeżony

akcjonariat

Poznańska spółka zajmująca się marketingiem mobilnym sprzedała inwestorom 1,3 mln akcji. Tymczasem na wczorajszej sesji właściciela zmieniło prawie 1,7 mln PDA. Obroty przekroczyły 60 mln zł. Wysoki wolumen wskazuje, że przedmiotem handlu mogły być nawet wszystkie papiery kupione przez graczy w IPO, a niektóre zostały sprzedane nawet dwa razy. Wzmożona wymiana dowodzi, że na akcje One-2-One w dużej części zapisali się gracze inwestujący krótkoterminowo. Co może budzić zdziwienie, taką postawę przyjęli nawet inwestorzy finansowi, dla których spółka przeznaczyła część oferty. - Niektóre instytucje nie ukrywały, że kupują papiery One-2-One czysto spekulacyjnie, żeby zarobić na debiucie - przyznała osoba z jednej z firm pracujących przy ofercie.

Inwestycje priorytetem

Reklama
Reklama

One-2-One chce wydać pieniądze pozyskane z emisji na budowę międzynarodowej grupy kapitałowej. Jeszcze w tym roku chce sfinalizować jedną z akwizycji. - Rozmawiamy równolegle z firmami czeską i ukraińską o podobnym do naszego profilu działalności. Bardziej zaawansowane są negocjacje z pierwszym z partnerów - mówił T. Długiewicz.

Firma planuje "zagospodarować" pieniądze w ciągu półtora roku. - Docelowo chcielibyśmy kupić 2-3 firmy - stwierdził prezes.

Transakcje, do których przymierza się One-2-One, będą rozłożone na etapy. - Nie będziemy od razu przejmować pełnej kontroli. Płatności będą regulowane ratami w miarę jak spółka będzie wywiązywała się z planów finansowych - wyjaśnił T. Długiewicz. Przyznał, że zagraniczne firmy będą kupowane przy niższych wskaźnikach cena/zysk niż wyceniane jest One-2-One. - Rynki kapitałowe państw ościennych, np. czeski, są słabo rozwinięte. Dlatego właściciele spółek nie mają tak wielu możliwości upłynnienia udziałów, jakie daje nasz rynek. Dla nas, jako kupujących, to komfortowa sytuacja - tłumaczył prezes.

Ambitna prognoza

One-2-One zarobiło w ub.r. 0,55 mln zł, przy 9,2 mln zł przychodów. Na ten rok planowany jest wzrost zysku netto do 1,5 mln zł, a przychodów do 17,6 mln zł. - Po sfinalizowaniu pierwszego przejęcia przedstawimy plany na 2007 r. - zapowiedział T. Długiewicz. Zapewnił, że w dalszym ciągu spółka chce rozwijać się dużo szybciej niż rynek, na którym działa. - Prognozy na przyszły rok dla marketingu mobilnego mówią o 30-proc. tempie rozwoju. Naszym celem jest organiczny rozwój w tempie co najmniej 50 proc. - podsumował.

Zyski z inwestycji w papiery

Reklama
Reklama

topniały z minuty na minutę

Prawa do akcji One-2-One na otwarciu kosztowały prawie 170 proc. więcej niż akcje w niedawnej ofercie publicznej. Tylko nieliczni gracze zdążyli pozbyć się papierów po tak wysokim kursie. Później notowania spadały, a zysk po 30 minutach stopniał do "zaledwie" 80 proc. Po kolejnej godzinie było to już tylko 50-60 proc. Wolumen obrotu wskazuje, że właściciela mogły zmienić wszystkie PDA dopuszczone do handlu. To oznacza, że wszyscy inwestorzy, którzy kupili akcje w ofercie pierwotnej, mogli zrealizować zysk. W gorszej sytuacji są gracze, którzy "odebrali" papiery po cenach powyżej 20 zł. Być może będą musieli długo poczekać na okazję do sprzedaży.

Spółka wydała na ofertę 10 proc.

pozyskanych od graczy pieniędzy

Oferta publiczna One-2-One była (opierając się na danych o kosztach emisji ujawnionych wczoraj wieczorem) jedną z najkosztowniejszych wśród tegorocznych debiutantów. Ostateczne wydatki okazały się wyższe niż zakładała spółka. Pieniądze pozyskane od inwestorów okazały się zatem bardzo "drogie". Hojność, z jaką One-2-One wynagradzał doradców przygotowujących firmę do upublicznienia, była wyjątkowo duża i chyba trochę nieuzasadniona. Częścią wydatków była kampania marketingowa. Gdyby spółka wydała mniej na ten cel, redukcja zapisów być może byłaby niższa (przekroczyła 98 proc.), a papiery kupiłoby mniej spekulantów.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama