Wobec takich prognoz coraz bardziej prawdopodobne staje się , że Estonia będzie musiała już po raz drugi przesunąć termin przyjęcia euro.
Ceny konsumpcyjne mają w przyszłym roku wzrosnąć o 3,9 proc., po zwyżce o 4,5 proc. w 2006 r. - stwierdziło ministerstwo w półrocznym raporcie, przedstawionym wczoraj na konferencji prasowej w Tallinie. W marcu zakładano, że w 2007 r. inflacja wyniesie 3,2 proc.
Przedstawiciele ministerstwa podkreślili, że jest jeszcze za wcześnie, by ostatecznie określać poziom przyszłorocznej inflacji. Prawdopodobnie kwestia ta będzie przedmiotem obrad rządu w listopadzie, po ogłoszeniu prognoz Komisji Europejskiej. Jest już jednak niemal pewne, że spełnienie kryteriów inflacyjnych przyjęcia euro będzie w przyszłym roku niemożliwe. Minister finansów Aivar Soerd w każdym razie przyznał, że teraz jest to o wiele trudniejsze, niż mogło wydawać się jeszcze wiosną tego roku.
Inflacja w Estonii od dwóch lat przekracza limity dopuszczeniowe do strefy euro, co zmusiło premiera Andrusa Ansipa do wycofania pod koniec kwietnia wniosku o przystąpienie do tej strefy już od 1 stycznia 2007 r. Później rząd ustalił nowy termin na 1 stycznia 2008 r.
PKB wzrośnie o 9,6 proc.