Reklama

Euro wyżej, Groclin zarabia

Publikacja: 24.08.2006 07:58

Wynik kwartalny Groclinu (3,77 mln zł zysku netto) i półroczny (5,1 mln zł) pozwalają Sylwii Jaśkiewicz z CDM PKO podtrzymać jej wcześniejszą prognozę 12,5 mln zł skonsolidowanego zarobku netto na koniec 2006 r. Analityk zaznacza jednak, że wiele będzie zależeć od planowanych zmian w przepisach dotyczących dotacji dla firm zatrudniających osoby niepełnosprawne. Jeżeli zostaną znacznie ograniczone (co wciąż nie jest wiadome), końcowy wynik może radykalnie się pogorszyć.

Z kolei Bartek Orzechowski z ING Securities w rekomendacji wydanej 14 sierpnia zaleca sprzedawanie akcji Groclinu. Jego zdaniem, w perspektywie 12-miesięcznej mogą one potanieć o około 27 proc. Analityk szacuje, że wynik netto grupy wyniesie 8 mln zł przy 450 mln zł przychodów. Są to kwoty niższe od ubiegłorocznych osiągnięć (odpowiednio: 12 mln zł i 466 mln zł).

Mimo wciąż niekorzystnej sytuacji makroekonomicznej Groclin zdołał wypracować od kwietnia do czerwca rekordowo wysokie przychody liczone w euro. Osiągnęły ponad 35 mln euro i były o 16,6 proc. wyższe niż rok wcześniej. Przychody liczone w złotych były wyższe o 11,2 proc. i przekroczyły 139 mln zł. Skonsolidowany zysk netto Groclinu był jednak o ponad połowę mniejszy niż w II kwartale 2005 r.

Drugi kwartał 2006 r. był okresem racjonalizacji zatrudnienia. Zdecydowano się na przekwalifikowanie pracowników, z których większość trafiła bezpośrednio do produkcji. Ograniczono liczbę etatów pomocniczych. Poprawiło to znacznie rentowność w porównaniu z pierwszymi trzema miesiącami.

W ciągu ostatnich dwóch lat Groclin padł ofiarą niekorzystnych czynników zewnętrznych. W 2005 r. spadły przychody i zysk netto, a ostatni kwartał ubiegłego roku producent poszyć foteli samochodowych zakończył po raz pierwszy stratą. Analitycy zgodnie wskazują dwie podstawowe przyczyny słabych wyników spółki. Po pierwsze, umacniający się w stosunku do euro złoty, który zmniejsza rentowność firmy eksportującej ponad 95 proc. wyrobów. Dopiero w II kwartale br. kurs euro był bardziej korzystny dla eksporterów i to przełożyło się na wynik.

Reklama
Reklama

Druga przyczyna to trwający od kilku lat zastój w branży motoryzacyjnej. Groclin przez pewien czas nie podpisywał nowych kontraktów, gdy tymczasem wcześniejsze wchodziły w fazę schyłkową. - Wygasające kontrakty są znacznie mniej opłacalne, bo zamawiający zazwyczaj domagają się znacznych upustów cenowych - tłumaczy Sylwia Jaśkiewicz. Ta tendencja utrzymuje się do dziś i zapewne będzie trwała do końca roku. Chociaż Groclin w II kwartale podpisał dwie znaczące, kilkuletnie umowy (łącznie na 900 mln zł), to będą one realizowane dopiero w kolejnym roku. - Na razie rozruch technologiczny przyszłej produkcji generują koszty - mówi Jerzy Pięta, rzecznik Groclinu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama