To totalna głupota - mówi o nowych zasadach kupowania drewna Jan Dudziński, właściciel podkarpackiego tartaku. - Na szczęście ponad 85 proc. surowca importuję, bo nie wyobrażam sobie, że wszystko od razu będzie dobrze funkcjonować - dodaje. Czy ma rację?
To nie aukcja
Od nowego roku o tym, kto i ile drewna kupi, ma decydować głównie komputer. Oferty będzie można składać tylko za pomocą portalu internetowego Lasów Państwowych. A jeśli mała firma nie ma dostępu do sieci? - Będzie mogła skorzystać z komputerów, które udostępnią nadleśnictwa - zapewnia Wojciech Skurkiewicz, rzecznik prasowy Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych. Dodaje, że system LP będzie pierwszym tego typu na świecie. - Surowca nie kupi zawsze ten, kto zechce zapłacić najwięcej (z reguły były to duże firmy - red.). Będzie liczyła się także m.in. forma płatności i czas jej dokonania. Oczywiście, płatność gotówką będzie premiowana - wyjaśnia Wojciech Skurkiewicz. Dla pewnej puli drewna jedynym kryterium sprzedaży ma być jednak cena.
Celem zakupów przez internet ma być zwiększenie przejrzystości dokonywanych transakcji. - Coraz więcej nieprawidłowości wychodzi na jaw, a nie chcemy płacić wysokich kar nakładanych przez UOKiK (ostatnio było to 100 tys. zł w nadleśnictwie wrocławskim - red.) - wyjaśnia rzecznik LP.
W najbliższym czasie zostanie wybrana 34-osobowa Komisja Leśno-Drzewna. Właśnie trwa zgłaszanie kandydatów na członków, z których połowę będą stanowić osoby związane z leśnictwem, a resztę - przedstawiciele odbiorców drewna. To właśnie członkowie komisji określą, kontaktując się ze sobą za pomocą internetu, ile surowca określonego rodzaju będzie do sprzedania w poszczególnych nadleśnictwach oraz po jakich cenach (komisja ustali widełki). Jakie obawy mają klienci LP?