Reklama

Biura nieruchomości korzystają na boomie

W dużym mieście za sprzedaż jednego tylko mieszkania prowizja agencji może wynieść aż 35 tys. zł. Ceny raczej nie spadną, bo niełatwo uzyskać licencję pośrednika w obrocie nieruchomościami

Publikacja: 24.08.2006 08:19

Boom mieszkaniowy na rynku nieruchomości trwa w najlepsze, a ich ceny osiągają zawrotne kwoty. Na dużym popycie korzystają nie tylko deweloperzy, ale również pośrednicy. Ile wyniosły ich przychody z prowizji? Dokładną sumę trudno określić. Agencje nie są bowiem zobowiązane do podawania urzędom tego typu informacji, a Polska Federacja Rynku Nieruchomości (skupia około połowy działających w Polsce podmiotów) na razie tylko planuje stworzenie instytutu, który zbierałby dane na ten temat. Janusz Mit, rzecznik prasowy zrzeszenia, jest w stanie tylko powiedzieć o jednostkowych opłatach pobieranych przez pośredników. - Nie zmieniają się one od kilku lat i wynoszą około 2,5-3 proc. wartości nieruchomości dla nabywcy oraz tyle samo dla sprzedającego. Jak informuje Dominik Witkiewicz, analityk rynku agencji King Sturge, niższy procent można wynegocjować w przypadku powierzchni komercyjnych i przemysłowych. - Dotyczy to jednak tylko budynków o wartości kilkudziesięciu, a nawet kilkuset milionów euro - precyzuje.

Najwięcej do zebrania

w dużych miastach

Ceny za nieruchomości są różne w różnych regionach kraju. Według danych GUS, w ubiegłym roku najwięcej za mieszkanie trzeba było zapłacić w województwie mazowieckim. Metr kwadratowy kosztował tam 3761 zł, co oznacza, że przy okazji kupna-sprzedaży 100-metrowego mieszkania ponad 20 tys. zł zostawało u pośredników. Z kolei w województwie warmińsko-mazurskim na takiej samej transakcji agencja zarabiała około 5 tys zł.

W tym roku ceny są już o wiele większe, szczególnie w dużych miastach. Jak wynika z raportu portalu Szybko.pl o wtórnym rynku nieruchomości, w czerwcu br. za metr kwadratowy mieszkania w Krakowie trzeba było już zapłacić średnio 6126 zł, w stolicy zaś 6101 zł. Prowizja pośredników w przypadku 100-metrowego mieszkania zwiększyła się więc w tych miastach aż do około 35 tys. zł.

Reklama
Reklama

Zarobić można też na pośrednictwie w sprzedaży zabudowań i użytków rolnych. Według danych GUS, w ubiegłym roku zawarto w naszym kraju 238 tys. transakcji kupna i sprzedaży nieruchomości, przedmiotem zaś 70 tys. z nich były mieszkania. W rzeczywistości transakcji na rynku mogło być jeszcze więcej. Jak twierdzi Łukasz Madej, główny analityk Rednet Property, liczba podana przez GUS jest bowiem niedoszacowana. - W ubiegłym roku oddano przecież do użytku 114 tys. mieszkań, a to tylko rynek pierwotny - zauważa.

Matura to za mało

Obecnie działa w Polsce niecałe 3 tys. biur pośrednictwa. Czy duże zyski zachęcą przedsiębiorców do zakładania w najbliższym czasie kolejnych, zwiększając konkurencję? Niekoniecznie. To dlatego, że nie każdy może ją otworzyć. Zgodnie z przepisami, w każdej takiej firmie musi pracować osoba posiadająca licencję pośrednika w obrocie nieruchomościami. Jak informuje J. Mit, jest ich w naszym kraju około 7 tys. Od stycznia 2007 r. zmieniają się jednak przepisy i uzyskać zezwolenie będzie o wiele trudniej. Ich przyznawaniem zajmuje się Ministerstwo Budownictwa.

Do końca tego roku, aby przystąpić do egzaminu, wystarczy mieć maturę, ukończony kurs o gospodarowaniu nieruchomościami oraz półroczną praktykę w agencji. Od nowego roku warunkiem koniecznym będzie również wyższe wykształcenie o kierunku związanym z gospodarowaniem nieruchomościami lub ukończenie odpowiednich studiów podyplomowych.

Jaki będzie skutek zmiany zasad? Jak sądzi Janusz Mit, największym grzechem nowych przepisów jest brak pośredniego stopnia między wysoko wykwalifikowanymi specjalistami posiadającymi licencję a pozostałymi pracownikami agencji. - Może to nawet doprowadzić do zmniejszenia dostępności usług - przewiduje.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama