Reklama

Surowce są i będą drogie

W najbliższych latach nadal będzie utrzymywać się silny popyt na surowce, a na znaczący wzrost ich dostaw nie ma co liczyć

Publikacja: 24.08.2006 08:34

Taka jest konkluzja najnowszego raportu UBS. Analitycy szwajcarskiego banku ostrzegają, że nie należy na rynku surowców spodziewać się obfitości, ale też uspokajają, że nie grożą światu długotrwałe braki. Przypominają, że z cenami też nie jest najgorzej, bo po gwałtownym wzroście w minionych pięciu latach, wciąż po uwzględnieniu inflacji są one niższe niż w poprzednich cyklach zwyżkowych.

W najbliższym ćwierćwieczu wydobycie ropy naftowej i gazu ziemnego będzie musiało nieustannie rosnąć, by zaspokoić stale zwiększające się zużycie energii - prognozuje UBS. Postępujące uprzemysłowienie i szybko rosnące dochody ludności w krajach rozwijających się, zwłaszcza tych najludniejszych, będą powodowały ciągły wzrost popytu na surowce przez co najmniej 20 najbliższych lat. Natomiast niedoinwestowanie poszukiwań złóż podstawowych metali uniemożliwi szybkie zwiększenie ich produkcji. Od czasu do czasu będą pojawiały się braki na rynku, ale wyczerpanie zapasów w najbliższych 200 latach nam nie grozi.

Rosną zyski spółek

Rezultaty tego napiętego bilansu najlepiej są widoczne w wynikach spółek wydobywczych. Zysk Rio Tinto wzrósł o 75 proc., a Anglo American o 60 proc. Największa na świecie spółka z tej branży - BHP Billiton - przeznaczy 3 mld USD na skupienie akcji z rynku. Dzięki coraz wyższym cenom miedzi i rudy żelaza zysk australijskiej firmy wzrósł w minionym półroczu o 77 proc. Zysk netto spółki osiągnął rekordowy poziom 6,1 mld USD w okresie sześciu miesięcy, zakończonym 30 czerwca. Przed rokiem w takim samym czasie firma zarobiła 3,45 mld USD. Długotrwały boom na rynku surowców sprawił, że BHP padła ofiarą własnego sukcesu.

Górnicy zaostrzą protest?

Reklama
Reklama

Spółka osiągnęła rekordowy zysk, ale okazało się że inwestorzy spodziewali się jeszcze lepszego wyniku. Średnia prognoz analityków wskazywała na zysk netto na poziomie 6,34 mld USD. W rezultacie akcje spółki staniały i to znacząco, bo w Londynie ich kurs spadł aż o 2,8 proc., a na zamknięciu sesji w Sydney były tańsze o 1,3 proc.

Inną przyczyną przeceny, poza pewnym rozczarowaniem jednych, była obawa innych inwestorów, że rekordowy zysk spółki zachęci strajkujących pracowników chilijskiej kopalni Escondida do podtrzymania żądań podwyżek płac. Strajk trwa tam od 7 sierpnia, a w miniony piątek zarząd BHP zdecydował się na zamkniźcie kopalni, gdyż górnicy zablokowali ciężarówkami wiodące do niej drogi.

Z jednej strony duży popyt, a z drugiej właśnie takie ograniczenia podaży podtrzymują doskonałą koniunkturę na rynku surowców. Między innymi w oczekiwaniu, że potrwa ona jeszcze kilka lat, BHP Billiton chce skupić czźść akcji własnych. Najpierw tych notowanych na londyńskiej giełdzie. Spółka zwiększyła też dywidendę do 34 centów za akcję.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama