Reklama

Mądry Polak po szkodzie

Stały, 30-miliardowy poziom deficytu budżetowego to głównie rezultat dobrej sytuacji gospodarczej

Publikacja: 24.08.2006 09:00

Obecna sytuacja polskiej gospodarki jako żywo przywodzi na myśl starą piosenkę kabaretu "Potem" pod znamiennym tytułem "Nudzę się". Cóż bowiem mamy? Niezmiennie wysoki wzrost gospodarczy, nieustannie niską inflację i permanentnie dobrą sytuację płatniczą. W takich okolicznościach przyrody nawet polityka fiskalna wygląda trochę lepiej niż zwykle. Wprawdzie podobnie jak księżyc świeci tylko odbitym blaskiem (czyli odzwierciedla dobry stan gospodarki, a nie ponadprzeciętną dyscyplinę fiskalną), ale któż by teraz zwracał na to uwagę?

W ten arkadyjski nastrój wpisuje się również działalność RPP. Czy ktoś jeszcze pamięta te czasy, kiedy łamy prasy zdominował gorący spór o przejrzystość polityki pieniężnej? Pewnie już niewielu. A dziś komunikaty Rady i wypowiedzi jej członków są jasne, przejrzyste i do bólu przewidywalne. Narzekać może tylko wyjątkowy malkontent, któremu do pełni szczęścia może brakować jedynie tego, by na stronach NBP opublikowano wyniki spotkań Rady na najbliższe trzy lata. Krótko mówiąc, żyjemy w świecie gospodarczej sielanki.

Sen z powiek decydentów wydaje się spędzać jedynie pytanie, czy najbliższa gospodarcza przyszłość będzie dobra, bardzo dobra czy wręcz rewelacyjna?

W zasadzie w takich czasach ogólnej szczęśliwości ekonomista powinien czuć się trochę mniej potrzebny. Ryzyko tego, że gospodarka zachowa się odmiennie od powszechnych oczekiwań, jest raczej niewielkie, a trudno na siłę wymyślać scenariusze alternatywne. Jednak nawet w tak sielskiej-anielskiej atmosferze jest miejsce na łyżkę ekonomicznego dziegciu.

Jak już napisałem, polityka fiskalna świeci światłem odbitym. Innymi słowy, stały, 30-miliardowy poziom deficytu budżetowego to głównie rezultat dobrej sytuacji gospodarczej. Tymczasem wszystkie stare problemy trwają niewzruszone niczym skała Gibraltaru. Weźmy pod uwagę choćby duże usztywnienie wydatków budżetowych. W uzasadnieniu do ustawy budżetowej na 2006 rok oszacowano, że wydatki zdeterminowane będą stanowić w tym okresie 73 proc. wszystkich wydatków budżetu. Czyli powyżej poziomu z 2001 roku, gdy Ministerstwo Finansów borykało się z "dziurą Bauca". A więc jeśli najbliższe lata nie przyniosą uelastycznienia wydatków to, gdy wzrost gospodarczy spowolni i pogorszą się wpływy budżetowe, może okazać się, że zobaczymy film (oby nie katastroficzny) pod tytułem "Deficyt kontratakuje".

Reklama
Reklama

Podobnie ma się sytuacja na rynku pracy. Dziś nie wygląda ona źle. Część pracowników wyemigrowała do lepiej płatnej pracy w innych obszarach geograficznych, podczas gdy szybko wzrastająca gospodarka (i po części fundusze unijne) tworzy coraz to nowe miejsca pracy w kraju. Ale stare problemy pozostały. Wystarczy tylko nadmienić, że zgodnie z lipcową ankietą GUS, 58 proc. przedsiębiorców uważa wysokie obciążenia na rzecz budżetu za barierę w działalności gospodarczej i że jest to obecnie najczęściej wymieniana przeszkoda dla wzrostu ankietowanych firm. Załóżmy więc, że za jakiś czas spowolni wzrost gospodarczy. Wtedy uciążliwość kosztów fiskalnych relatywnie wzrośnie, a brak elastyczności rynku pracy stanie się jeszcze bardziej dotkliwy. W takim wypadku przedsiębiorcy albo zwiększą restrykcyjność polityki kadrowej (co de facto oznacza zwolnienia części zatrudnionych i presję na zwiększenie wydajności pozostałych), albo zwrócą się w stronę szarej strefy. Czyli potencjalnie wystąpić może scenariusz do złudzenia przypominający wydarzenia lat 1999-2003.

Wnioski? W dobrych czasach chyba zbyt łatwo zapominamy o problemach, które wprawdzie nie wywołały, ale z pewnością zwielokrotniły negatywne efekty poprzedniej, nie tak przecież dawnej, "recesji". A podobno mądry Polak po szkodzie...

Główny ekonomista Fortis Banku

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama