"Taki stan rzeczy wynika ze specyfiki polskiej giełdy, gdzie jest bardzo duża rozpiętość pod względem wielkości spółek - od małych firm po gigantyczne jak na polskie realia przedsiębiorstwa. Naszym celem strategicznym jest wzmocnienie pozycji GPW w regionie i stworzenie bazy dla budowy centrum finansowego Europy Środkowo-Wschodniej" - powiedział Sobolewski podczas czwartkowego spotkania z dziennikarzami.
Dodał, że spodziewa się, iż w przyszłym roku poziom kapitalizacji i płynność ulegną poprawie m.in. dzięki prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych
"Spodziewam się także napływu kapitału prywatnego - średnich i małych firm, które wypracowują ponad 50% PKB, ale potrzebny jest także dopływ wielkich przedsiębiorstw o dużych obrotach, które przyczynią się do wzrostu płynności warszawskiej giełdy. Abyśmy nie ulegli marginalizacji, musimy teraz pracować nad innymi strumieniami emitentów i poszerzeniem bazy inwestorów, także o podmioty zagraniczne" - powiedział Sobolewski.
"Chcieliśmy zobaczyć jak nasza giełda wygląda na tle rynków, które są nam najbliższe geograficznie - Austrii, Węgier, Czech i w jakim kierunku musimy zmierzać. Pod względem liczby spółek w regionie i kapitalizacji wypadamy bardzo dobrze, dystansując zarówno Pragę jak i Budapeszt. Jednak przeciętna kapitalizacja spółki krajowej na poziomie 353 mln euro, plasuje nas na ostatniej, czwartej pozycji" - powiedział też prezes.
Na koniec czerwca 2006 roku liczba spółek notowanych na GPW wyniosła 242, przy kapitalizacji na poziomie 83,23 mld euro. Przeciętna kapitalizacja spółki krajowej wyniosła w tym okresie 353 mln euro, podczas gdy w Austrii było to 1,29 mld zł, w Czechach 936 mln euro, a na Węgrzech 591 mln euro.