Nawet 50 miesięcy czekaję operatorzy na decyzję o warunkach środowiskowych ich inwestycji, która otwiera im drogę do budowy elementów sieci telekomunikacyjnej. Bez takiego dokumentu nie można otrzymać pozwolenia na budowę. - Z całej procedury biurokratycznej uzyskanie tej decyzji zajmuje najwięcej czasu - mówi Jacek Niewięgłowski, członek zarządu P4. Spółka złożyła ponad 850 wniosków o wydanie decyzji i po 7 miesiącach oczekiwania dostała... 25 odpowiedzi.
Z problemem będzie borykała się każda wchodząca na rynek telekomunikacyjny firma - choćby w wyniku przetargu na częstotliwości dla telefonii komórkowej 1800 MHz czy też regionalnych sieci WiMAX. Opóźnieniami zagrożone są też takie projekty, jak budowa systemu TETRA czy też przejście z telewizji analogowej na cyfrową. - Jeśli państwo sprzedaje firmom za duże pieniądze częstotliwości, nie powinno umywać rąk, tylko zadbać o to, by mogły one w racjonalnym tempie realizować inwestycje - mówi Anna Streżyńska, prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej.