Złoto zdrożało wczoraj po raz pierwszy od trzech dni, odrabiając część poprzednich spadków ceny. Niektórzy indyjscy jubilerzy zaczęli kupować ten szlachetny kruszec, aby przygotować się do wzmożonego popytu w czasie zbliżającego się sezonu uroczystości ślubnych.
Zaczyna się on już we wrześniu, ale większość wesel przypada na październik. Indie zużywają najwięcej złota na świecie, a tamtejsi jubilerzy zazwyczaj przystępują do zakupów wtedy, gdy ceny uznawane są za stabilne. Właśnie dlatego już teraz pojawił się zwiększony fizyczny popyt przed porą ślubów. Wczoraj na rynku aktywni byli także kupcy z Chin.
Złoto zdrożało w tym roku o 27 proc., a w maju jego cena osiągnęła 26-letnie maksimum na poziomie 732 USD za uncję. Przyczyną takiej zwyżki były obawy, że drożejąca ropa naftowa spowoduje wzrost inflacji, a na arenie międzynarodowej będzie utrzymywało się napięcie wokół irańskiego programu nuklearnego. Oba te czynniki, inflacja i napięcie, zazwyczaj powodują wzrost cen złota.
Od maja złoto staniało o 15 proc. miźdzy innymi dlatego, że jubilerzy, od których pochodzi większość popytu, wstrzymywali się z zakupami ze względu na zbyt wysokie, a przy tym bardzo zmienne ceny. W środę złoto staniało po oświadczeniu Iranu, że gotów jest do "poważnych rozmów" z ONZ na temat programu nuklearnego. Wczoraj na popołudniowym fixingu w Londynie cena złota wzrosła do 623,75 USD za uncję, z 623,50 USD za uncję rano. Przed tygodniem za uncję płacono 625,5 USD.