Reklama

Prowizje ciągną wyniki banków

Spadek przychodów z odsetek banki starają się rekompensować coraz większymi przychodami z tytułu prowizji i opłat

Publikacja: 26.08.2006 07:40

Przez lata marża odsetkowa, czyli różnica między oprocentowaniem kredytów i oprocentowaniem depozytów stanowiła główne źródło zarobków rodzimych banków. Po prostu, banki mało płaciły za przyjmowane wkłady, a "zdzierały" ze swoich klientów przy okazji udzielanych pożyczek. I choć sam mechanizm zmienił się w niewielkim stopniu, znacząco za to zmienia się struktura bankowych dochodów.

Kurczące się odsetki...

Coraz niższy poziom stóp procentowych banku centralnego i tak zwana ustawa antylichwiarska sprawiły, że spread między oprocentowaniem kredytów i depozytów zmniejszył się w ostatnich kilkunastu miesiącach o kilkanaście punktów procentowych. Dla klientów banków ta różnica może nadal być zbyt duża, ale dla banków już na pewno nie.

Wystarczy spojrzeć na ostatnie raporty kwartalne największych banków, by zauważyć, że zarabianie na odsetkach jest coraz trudniejsze. Trzy największe banki detaliczne (PKO BP, Pekao i BPH) znacząco zwiększyły portfel kredytowy, ale tylko BPH w pierwszych sześciu miesiącach mógł się pochwalić większymi niż rok wcześniej przychodami z tytułu odsetek. W PKO BP przychody tytułu odsetek w pierwszej połowie br. wyniosły 2,7 mld zł, prawie o 200 mln zł mniej niż rok wcześniej. Przychody Pekao w ciągu roku skurczyły się o 100 mln zł (z 1,95 do 1,85 mld zł.).

Niższe przychody obu banków nie przeszkodziły im jednak poprawić wyniki odsetkowe - PKO BP zarobił w ten sposób prawie o 60 mln zł więcej niż rok wcześniej, a w Pekao wynik z tytułu odsetek wzrósł w ciągu roku o 20 mln zł. Było to możliwe dzięki mniejszym kosztom odsetkowym poniesionym przez te banki (oznacza to, że wypłaciły one swoim deponentom mniej odsetek niż rok wcześniej).

Reklama
Reklama

... i prowizyjne żniwa

To, czego banki nie zarobiły w pierwszej połowie roku na odsetkach, znakomicie sobie odbiły dzięki prowizjom. Spośród największych graczy na rynku detalicznym tylko Kredyt Bank mógł się w pierwszych dwóch kwartałach roku pochwalić mniejszymi niż rok wcześniej przychodami z tytułu prowizji i opłat (spadek o ponad 14 proc., z 151 mln zł do 135 mln zł). Zdaniem oberwatorów, to efekt świadomego zaniżenia części opłat w celu jak najszybszego zwiększenia przez Kredyt Bank udziału w segmencie detalicznym.

W bankach, które nie muszą tak gwałtownie gonić rynku, wzrost przychodów z opłat jest imponujący. I prawie niemal w każdym wypadku dwucyfrowy (patrz wykres).

Gdzie można zyskać

Ten skok to po części efekt zwiększenia w ostatnich miesiącach opłat za podstawowe czynności bankowe, jakich dokonali najwięksi detaliści, m.in. PKO BP i Pekao (za prowadzenie kont osobistych czy przelewów międzybankowych). Ale to również efekt boomu na rynku funduszy inwestycyjnych i kredytów konsumpcyjnych.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama