Szanse na szybkie wyjście WIG20 ponownie powyżej 3 tys. pkt maleją. Warunki do inwestowania w akcje wciąż są niekorzystne
Negatywne sygnały wysyła analiza techniczna. Atrakcyjność akcji względem obligacji pozostawia sporo do życzenia. Kolejne oznaki słabnięcia amerykańskiej gospodarki wywierają presję na rynek towarów. Jednocześnie zaczęła pojawiać się obawa, że gorsza koniunktura w USA negatywnie odbije się na kondycji innych gospodarek na świecie. Może o tym świadczyć brak reakcji dolara na słabsze od spodziewanych dane o sprzedaży domów i zamówieniach na dobra trwałego użytku.
Słabe obligacje
Piąty kolejny tydzień pod presją pozostawały ceny obligacji. Co prawda, rentowność podniosła się nieznacznie, ale biorąc pod uwagę poprawiające się notowania papierów skarbowych na rynkach dojrzałych, takie zachowanie oznaczało ewidentną słabość. Zresztą nasze obligacje poruszały się podobnie jak inne papiery z emerging markets. Indeks długoterminowych obligacji z rynków wschodzących, obliczany przez MSCI stracił w tym miesiącu 2 proc., podczas gdy na rynkach rozwiniętych poszedł w górę o 2 proc. Oba indeksy wyliczane są w dolarach. Taka sytuacja to wyraźny znak wzrostu ryzyka przy lokowaniu na emerging markets.
Z punktu widzenia atrakcyjności akcji względem papierów skarbowych taka sytuacja ogranicza pozytywny wpływ bardzo dobrych wyników za II kwartał. W przypadku pięciu najbardziej znaczących spółek - KGHM, Pekao, PKN, PKO BP i TP - doszło do poprawy zysku na akcję. Przy niezmienionej cenie akcji obniżyło to wskaźnik C/Z o ok. 1 pkt. Jednocześnie polepszyła się atrakcyjność akcji na tle obligacji. Do jej oceny służy różnica między stopą zysku, będącą odwrotnością wskaźnika C/Z, a rentownością długookresowych obligacji. Przed uwzględnieniem wyników za II kwartał dla pięciu najbardziej znaczących firm wynosiła 1,2 pkt proc., po wzięciu ich pod uwagę podniosła się do 1,7 pkt proc. Wciąż jednak pozostaje znacznie poniżej przeciętnego poziomu z okresu od pojawienia się na giełdzie walorów PKO BP. Wynosi on 2,46 pkt proc. Dysproporcję między tymi zmiennymi można traktować jako odzwierciedlenie premii za ryzyko przy lokowaniu na giełdzie. Gdy warunki są sprzyjające, utrzymuje się poniżej średniej, gdy się pogarszają, przekracza ją.