Reklama

P4 wnioskuje o zmiany w licencji na UMTS

Dodatkowych 3-6 miesięcy potrzebuje P4 na budowę pierwszej części własnej sieci

Publikacja: 29.08.2006 07:41

P4, spółka należąca do funduszu Novator (70 proc.) i Netii, która ma uruchomić usługi telefonii komórkowej, przyznała wczoraj oficjalnie, że nie zdąży wystartować z komercyjną ofertą w tym roku. Christopher Bannister, prezes i dyrektor generalny P4, twierdzi, że może się to udać dopiero w I kwartale 2007 roku, a nie - jak zapowiadał ostatnio - w IV kwartale tego roku.

Według Ch. Bannistera, przyczyną opóźnienia są długotrwałe procedury administracyjne. Firmie nie udało się do tej pory uzyskać wystarczającej liczby pozwoleń na budowę masztów telekomunikacyjnych. Jak powiedział wczoraj prezes P4, od początku roku spółka wystosowała 864 wnioski o wydanie decyzji środowiskowych. - To frustrujące, ale do tej pory dostaliśmy tylko 36 decyzji - powiedział Ch. Bannister.

Brak pozwoleń oznacza również, że P4 nie będzie w stanie wywiązać się z obowiązków nałożonych przez Urząd Komunikacji Elektronicznej (wówczas Urząd Regulacji Telekomuniacji i Poczty). W licencji wydanej spółce określono, że do końca tego roku P4 ma pokryć siecią obszar kraju obejmujący 16,6 proc. populacji. - Poinformowaliśmy UKE o sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy. Potrzebujemy kilku - trzech, sześciu - dodatkowych miesięcy - szacował Ch. Bannister.

P4 wystąpiło do regulatora z wnioskiem o zmianę rezerwacji częstotliwości UMTS. Według prezes UKE, w przyszłości mogłoby zmienić harmonogram budowy sieci. - Podtrzymujemy jednak, że do końca 2008 r. obejmiemy siecią 50 proc. populacji - zapewnił prezes Bannister.

- Harmonogram budowy sieci został przygotowany przez operatora, wówczas Netię Mobile, a teraz P4, a potem dołączony do decyzji o wydaniu licencji. Będziemy to brać pod uwagę. Mamy też świadomość, że opóźnienie nie wynika z nieudolności zarządu. Nie jest naszym celem zniszczenie firmy na starcie, ale rozwój konkurencji - powiedział Jacek Strzałkowski, rzecznik UKE.

Reklama
Reklama

Ch. Bannister podtrzymał, że aby stworzyć konkurencyjną cenowo ofertę, P4 musi wybudować własną sieć. Działanie tylko w oparciu o infrastrukturę Polkomtela, z którym firma podpisała umowę o tzw. roamingu krajowym, byłoby dla czwartego operatora mniej opłacalne.

Zobowiązania poczynione na poczet budowy infrastruktury P4 szacuje na 150 mln euro. - Z tej kwoty 40-50 proc. to wartość kontraktów, które mogliby pozyskać polscy dostawcy - stwierdził Ch. Bannister. Dodał jednak, że firma dopiero ich wybiera. W tym roku podpisała umowy na dostawy sprzętu m.in. z chińskim Huawei i izraelskim Comverse.

Prezes odwołał się też do dyskusji, która odbyła się na posiedzeniu Komisji Infrastruktury. Według niego jest szansa, że parlament doprowadzi do zmian w prawie, które ułatwią P4 realizację inwestycji. - Prawo ochrony środowiska zmieniło się w lipcu 2005 r., czyli już po tym, jak dostaliśmy licencję - dodał Ch. Bannister.

Prezes pytany o wyniki finansowe P4, nie ujawnił ich. Stwierdził jedynie, że ze względu na wolno postępujące inwestycje (spółka nie ma ani jednego masztu) ponosi niewielkie straty. - To projekt niskobudżetowy - mówił. W sprawozdaniu finansowym za II kwartał Netia podała, że strata P4 obniżyła jej wynik w I półroczu o 7 mln zł.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama