Węgierski bank centralny podniósł wczoraj podstawową stopę procentową do 7,25 proc. Bank zdecydował się na trzecią z rzędu podwyżkę, gdyż oczekiwany jest na Węgrzech szybszy wzrost inflacji.
Rada banku podniosła stopę o 50 pkt bazowych, a więc bardziej niż oczekiwała większość analityków. Węgry mają najwyższe stopy w Unii Europejskiej. Roczna stopa inflacji wzrosła w lipcu do 3 proc. i była najwyższa od roku. Tak znaczący wzrost cen był wynikiem drożejących paliw i usług. Na początku sierpnia bank centralny zapowiedział, że jego rada będzie podnosiła stopy, gdyż w dłuższym okresie poziom inflacji będzie przekraczał docelowy poziom określony dla średniego terminu na 3 proc. Jedną z przyczyn takiego rozwoju sytuacji ma być przestrzeganie przez rząd redukcji deficytu budżetowego i przygotowywanie kraju do przyjęcia euro.
Węgry mają największy w Unii Europejskiej deficyt budżetowy w porównaniu z wielkością ich gospodarki. Przy takim poziomie deficytu przyjęcie wspólnej waluty byłoby niemożliwe i dlatego rząd Ferenca Gyurcsany?ego podnosi ceny gazu ziemnego, lekarstw i biletów na transport publiczny, a także zwiększa podatki, co musi skutkować dużą inflacją.
Według najnowszej prognozy, w tym roku inflacja ma wzrosnąć do 3,5 proc., a w przyszłym do 7 proc. Kryteria dopuszczeniowe do strefy euro na tak wysoką inflację też nie pozwalają i dlatego w scenariuszu starań o tę akcesję rząd zakłada spadek inflacji w 2008 r. do 4,2 proc. i do 2,5 proc. rok później. Taką prognozę podano wczoraj przy okazji publikacji komunikatu o podwyżce stóp.
Zmieniono też nieco prognozy dotyczące wielkości deficytu budżetowego. Według najnowszych szacunków banku centralnego, deficyt w tym roku ma sięgnąć 10,1 proc. PKB, a w przyszłym powinien spaść do 6,2 proc. PKB. Za dwa lata rząd chce wypełnić wszystkie kryteria dopuszczeniowe.