Komisja Nadzoru Finansowego musi powstać do końca tego roku. Ustawę, na podstawie której będzie powoływany nowy urząd, parlament przyjął w ekspresowym tempie. Po podpisaniu przez prezydenta wysłano ją "w trybie pilnym" do szefa kancelarii premiera. Stąd miała trafić do rządowego centrum legislacji, które zajmuje się publikacją aktów prawnych. - Ustawa nie wpłynęła do druku - usłyszeliśmy w RCL. Do jej zatrzymania nie przyznaje się kancelaria premiera.
W dniu ogłoszenia ustawy w Dzienniku Ustaw premier musi powołać pełnomocnika do spraw organizacji KNF. Do niedawna niemal pewnym kandydatem na to stanowisko, a także na przewodniczącego komisji, był Cezary Mech, twórca koncepcji konsolidacji nadzoru. W ubiegłym tygodniu pojawiły się informacje, że jego szanse na to stanowisko bardzo zmalały. Pojawiły się za to nowe nazwiska, m. in. Stanisława Kluzy, ministra finansów, Andrzeja Diakonowa (były poseł PiS) i Tomasza Simkiewicza (ekonomista z Częstochowy). Spekuluje siź, że ustawa utknęła u premiera, bo wciąż nie wiadomo, kto będzie szefem KNF.
Mogą być opóźnienia
Nie wiadomo też, jak połączenie instytucji wpłynie na proces podejmowania decyzji. Obecnie w Komisji Papierów Wartościowych i Giełd na zbadanie czeka 9 prospektów spółek, które zamierzają zadebiutować na giełdzie. Kolejnych 7 złożyły firmy już notowane na giełdzie. Na rozpatrzenie czeka też ponad 40 wniosków o utworzenie funduszu inwestycyjnego, TFI lub zmianę statutu funduszu. Na wczorajszym posiedzeniu Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych nie podjęto decyzji o zgodzie na objęcie stanowiska prezesa PZU przez Jaromira Netzla.
Uczestnicy rynku finansowego uważają, że istnieje ryzyko opóźnień w procedurach, które będą się toczyć w nowym urzędzie. - Od strony organizacyjno-technicznej ten proces powinien być gruntownie przygotowany - uważa Marcin Dyl, prezes Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami. - Obawiam się, że 14 dni na wejście w życie ustawy to zbyt krótko. Trzeba połączyć systemy informatyczne, opracować obieg dokumentów, tymczasem nie ma nawet przygotowanych szczegółowych rozwiązań organizacyjnych. Dodaje, że byłby miło zdziwiony, gdyby nie wywołało to opóźnień w pracy Komisji.