Jaromir Netzel, prezes PZU, nie otrzyma akceptacji Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych. Nie otrzyma, bo na wczorajszym posiedzeniu KNUiFE postanowiła nie rozpatrywać tej sprawy, a środowe obrady były ostatnim posiedzeniem nadzoru w starej formie. Prawdopodobnie w połowie września zadania KNUiFE przejmie Komisja Nadzoru Finansowego. Kiedy nowy urząd zechce rozpatrzyć wniosek o akceptację Jaromira Netzla, trudno powiedzieć. W świetle prawa, by pełnić funkcję prezesa zakładu ubezpieczeń, Netzel musi zostać zaaprobowany przez urząd nadzoru. Wniosek o akceptację składa do urzędu organ powołujący prezesa, czyli - w wypadku PZU - minister skarbu.
Początkowo wczorajszy porządek obrad KNUiFE przewidywał zajęcie się wnioskiem w sprawie szefa PZU. Plany zmieniono w ostatniej chwili. We wtorek sami przedstawiciele KNUiFE mieli kłopoty z ustaleniem, czy sprawa jest w porządku obrad czy nie. Najpierw "Parkiet" dowiedział się, że wniosek nie będzie rozpatrywany, by po kilku minutach uzyskać informację, że prawdopodobnie komisja jednak zajmie się sprawą Netzla.
Wczoraj minister skarbu uzupełnił skład zarządu PZU. Nowym członkiem został Mirosław Panek. Wcześniej pełnił funkcję prezesa ING TFI. Zrezygnował ze stanowiska 31 marca br. Wolne miejsce w zarządzie ubezpieczyciela czekało od połowy sierpnia, kiedy rezygnację złożył Mirosław Szturmowicz.
Nie spełniły się zatem oczekiwania Samoobrony, która do zarządu PZU forsowała Dariusza Jesiotra, jednego ze swoich doradców. - Mieliśmy dane słowo, że Dariusz Jesiotr wejdzie do zarządu. Koalicjant nie dotrzymał obietnicy, zresztą nie po raz pierwszy. Najwyraźniej PiS nie chce dzielić się władzą - mówi jeden z polityków Samoobrony.
Trzech z pięciu członków zarządu PZU rekomenduje resort skarbu. Pozostałych holenderskie Eureko, właściciel ok. 33 proc. akcji spółki.