Jednym z wyzwań, przed którymi stoi polska energetyka, jest rosnące zapotrzebowanie na prąd. Co roku jest ono większe o 2,5-3 procent. Tymczasem wiadomo, że krajowe moce wytwórcze już wkrótce nie będą w stanie zaspokoić nawet obecnych potrzeb. Są tak przestarzałe, że w najbliższych dziesięcioleciach Polska będzie musiała odbudować 25-30 proc. z nich. Dodatkowe zapotrzebowanie na kapitał wynika z wymogów Unii Europejskiej, które zobowiązują nas do ograniczenia emisji dwutlenku węgla i dwutlenku siarki. Rocznie polski sektor energetyczny będzie potrzebował
na inwestycje odtworzeniowe i modernizacyjne około 5-7 mld zł. Zdaniem autorów "Programu dla elektroenergetyki", zaproponowana reforma to sposób na uporanie się z tymi problemami. Wprowadzenie jej w życie powinno doprowadzić do obniżenia kosztów przesyłania i dystrybucji prądu oraz zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne Polski. Czy rzeczywiście do tego dojdzie? Ożywiona dyskusja na ten temat toczy się od początku prac nad przekształceniami na rynku prądu.
Scenariusz przekształceń
W najbliższych miesiącach ma powstać największy w krajowej branży energetycznej koncern - Polska Grupa Energetyczna. Według pierwotnych zamierzeń rządu, powstanie PGE było planowane na koniec tego roku. Jednak w harmonogramie prac nad Programem, który rząd przyjął w marcu, od początku były opóźnienia. Dlatego coraz bardziej prawdopodobne jest, że PGE powstanie w 2007 r. W skład tego koncernu wejdą najważniejsze firmy energetyczne: Polskie Sieci Elektroenergetyczne (bez Operatora Systemu Przesyłowego) i BOT Górnictwo i Energetyka. Do grupy dołączą również ZEDO i spółki z tzw. grup dystrybucyjnych Ł2 (ŁZE i Łódź Teren), L5 (ZEORK, ZE Białystok, ZE Warszawa-Teren, Lubelskie ZE, Zamojska Korporacja Energetyczna) i Rzeszowskiego Zakładu Energetycznego.
Obecnie elektrownie spółki BOT Górnictwo i Energetyka dysponują około 26 proc. wszystkich zainstalowanych w Polsce mocy wytwórczych. Po konsolidacji, PGE będzie mogła wytworzyć 56 terrawatogodzin energii elektrycznej rocznie, czyli ponad jedną trzecią krajowej produkcji. Zdaniem strony rządowej, ten koncern - tzw. narodowy czempion, będzie częścią strategicznego majątku energetycznego Skarbu Państwa. Jego kapitalizacja wyniesie około 30 mld złotych. Z analiz rządu wynika, że przychody koncernu pozwolą mu inwestować 3-4 mld zł rocznie. Należy przy tym pamiętać, że Polska Grupa Energetyczna będzie pod względem wielkości zajmowała odległe miejsce na europejskiej liście, na której czołowe lokaty zajmują giganty, takie jak EDF, E. ON, Enel, RWE, Vattenfall i Endesa. Wszystkie te koncerny są ponad trzykrotnie większe niż PGE (EDF ma moce wytwórcze, które stanowią dwunastokrotność zasobów, jakimi będzie dysponować nasz czempion).