Reklama

Gdańska firma wchłonie dewelopera

Publikacja: 01.09.2006 07:26

Polnord, który z firmy budowlanej ma się przeobrazić w centrum działalności deweloperskiej grupy Prokom, robi pierwszy krok w tym kierunku. Gdańska firma połączy się ze swoją spółką zależną - Polnordem-Dom.

Przejmowana firma działa głównie w Trójmieście i w Warszawie, świadcząc usługi deweloperskie. Polnord posiada już 100 proc. udziałów w Polnordzie-Dom, dlatego do przeprowadzenia fuzji nie będzie konieczna emisja akcji giełdowej spółki (jej kapitał zakładowy nie zmieni się).

Kolejnym krokiem w realizacji nowej strategii gdańskiego przedsiębiorstwa ma być przejęcie udziałów (49 proc.) w Fadesie Prokom Polska od inwestora strategicznego Polnordu - Prokomu Investments (PI). Wcześniej jednak największy akcjonariusz zamierza zwiększyć zaangażowanie w giełdowej firmie do ponad 50 proc. (teraz PI kontroluje 34,2 proc.). Prokom Investments ogłosi wezwanie do sprzedaży akcji Pol-nordu. Pierwotnie zapowiadał, że zrobi to do końca sierpnia i zaoferuje cenę równą średniemu kursowi spółki z 6 miesięcy poprzedzających wezwanie.

Informacja ta wywołała euforię wśród giełdowych graczy. 4 sierpnia (wówczas się ukazała) kurs Polnordu zyskał ponad 18 proc, (wyniósł 25,4 zł). Z prostych rachunków wynikało bowiem, że cena w wezwaniu może sięgać około 30 zł. Przed tygodniem Prokom Investments poinformował jednak, że ogłosi wezwanie dopiero miesiąc później. Opóźnienie tłumaczył wątpliwościami co do wpływu, jaki na cenę proponowaną przez PI mogłaby mieć cena emisyjna akcji serii F (w kwietniu Polnord sprzedawał nowe papiery po 10 zł).

O jakie wątpliwości chodzi? Prokom Investments konsultuje z KPWiG sposób wyliczenia średniego kursu Polnordu z ostatnich sześciu miesięcy. Zgodnie z ustawą o ofercie, do tych rachunków należy wykorzystać ceny rynkowe. "Statystyki GPW wskazują jako cenę rynkową cenę, która danego dnia (...) płacona jest za akcję danej spółki, bez uwzględnienia korekt wynikających ze zdarzeń korporacyjnych, takich jak na przykład ustalenie prawa poboru akcji nowej emisji czy też wypłata dywidendy, których dodatkowa wartość dla akcjonariuszy znajduje czasowe odzwierciedlenie w cenie akcji (...)" - tłumaczy Andrzej Podgórski, członek zarządu PI, w oświadczeniu przesłanym "Parkietowi".

Reklama
Reklama

Przypomnijmy, że teoretyczna wartość prawa poboru w przypadku Polnordu wynosiła 29 marca (od tego dnia papiery Polnordu notowane były już bez PP) ponad 22 zł. Prokomowi Investments chodzi więc o to, czy dla większości dni marca nie powinien przyjąć jako ceny rynkowej (potrzebnej do wyliczenia ceny w wezwaniu) kursu giełdowego Polnordu pomniejszonego o tę wielkość.

Komentarz

Krzysztof Woch

Za miesiąc problem ceny

wezwania rozwiąże się sam

Z działań Prokomu Investments wynika, że w wezwaniu nie chce płacić za akcje Polnordu dużo więcej, niż wynosi ich obecna wycena rynkowa (inaczej ogłosiłby wezwanie po cenie przekraczającej 30 zł i nie konsultowałby się z KPWiG). Za miesiąc, nawet jeśli wciąż nie otrzyma stanowiska Komisji, będzie mógł ogłosić wezwanie, zgodnie z ustawą, po niższej cenie, bo wówczas średni kurs za 6 miesięcy będzie niższy.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama