- Stracilibyśmy nawet 4 mld zł, gdyby bez żadnych rekompensat zlikwidowano kontrakty długoterminowe - powiedział Paweł Skowroński, prezes zarządu BOT, podczas wczorajszego Forum "Przyszłość Sektora Energetycznego". Goście zaproszeni przez "Parkiet" do dyskusji w sali notowań GPW byli zgodni, że rozwiązanie problemu KDT jest kluczowe dla przyszłości branży.
Kontrakty (były zawierane w latach 90. między elektrowniami i Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi) służyły zabezpieczeniu finansowania producentów prądu. Niektóre z nich sięgają nawet 2027 roku. Ich rozwiązania domaga się Komisja Europejska, która uznaje je za niedozwoloną pomoc publiczną. W przyjętym wiosną br. rządowym programie dla energetyki zaplanowano likwidację kontraktów długoterminowych (konieczny krok w stronę uwolnienia rynku energii).
Sektor energetyczny czekają w najbliższych latach zmiany. - Konsekwentna realizacja rządowego programu może pozwolić na powtórzenie sukcesu czeskiego koncernu CEZ, który wszedł do czołówki europejskich firm energetycznych - przekonywał wczoraj Mariusz Przybylik z międzynarodowej firmy doradczej A. T. Kearney.
- Historia rozwoju europejskich wytwórców energii pokazuje, że budowanie wartości - początkowo często ważniejsze od pogoni za zyskiem - odbywa się przez wyjście poza rynek lokalny - stwierdził M. Przybylik.
Większym sceptykiem okazał się uczestniczący we wczorajszym Forum Leszek Juchniewicz, prezes Urzędu Regulacji Energetyki. Jego zdaniem, konkurowanie polskich firm energetycznych z europejskimi potentatami będzie trudne nawet po skutecznym przeprowadzeniu planowanej konsolidacji w branży (będziemy konsolidować "pionowo", czyli łączyć firmy wydobywcze z elektrowniami).