Reklama

Likwidacja KDT-ów będzie kłopotliwa

Publikacja: 01.09.2006 08:23

- Stracilibyśmy nawet 4 mld zł, gdyby bez żadnych rekompensat zlikwidowano kontrakty długoterminowe - powiedział Paweł Skowroński, prezes zarządu BOT, podczas wczorajszego Forum "Przyszłość Sektora Energetycznego". Goście zaproszeni przez "Parkiet" do dyskusji w sali notowań GPW byli zgodni, że rozwiązanie problemu KDT jest kluczowe dla przyszłości branży.

Kontrakty (były zawierane w latach 90. między elektrowniami i Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi) służyły zabezpieczeniu finansowania producentów prądu. Niektóre z nich sięgają nawet 2027 roku. Ich rozwiązania domaga się Komisja Europejska, która uznaje je za niedozwoloną pomoc publiczną. W przyjętym wiosną br. rządowym programie dla energetyki zaplanowano likwidację kontraktów długoterminowych (konieczny krok w stronę uwolnienia rynku energii).

Sektor energetyczny czekają w najbliższych latach zmiany. - Konsekwentna realizacja rządowego programu może pozwolić na powtórzenie sukcesu czeskiego koncernu CEZ, który wszedł do czołówki europejskich firm energetycznych - przekonywał wczoraj Mariusz Przybylik z międzynarodowej firmy doradczej A. T. Kearney.

- Historia rozwoju europejskich wytwórców energii pokazuje, że budowanie wartości - początkowo często ważniejsze od pogoni za zyskiem - odbywa się przez wyjście poza rynek lokalny - stwierdził M. Przybylik.

Większym sceptykiem okazał się uczestniczący we wczorajszym Forum Leszek Juchniewicz, prezes Urzędu Regulacji Energetyki. Jego zdaniem, konkurowanie polskich firm energetycznych z europejskimi potentatami będzie trudne nawet po skutecznym przeprowadzeniu planowanej konsolidacji w branży (będziemy konsolidować "pionowo", czyli łączyć firmy wydobywcze z elektrowniami).

Reklama
Reklama

Przedstawiciele sektora mówili wczoraj przede wszystkim o konieczności inwestowania. Bloki energetyczne pracujące w naszym kraju są wysłużone (ocenia się, że 60 proc. zbliża się do końca planowanego czasu pracy). To pozwala mieć nadzieję na realizację wielkich energetycznych modernizacji. Niedawno - po kilku latach przygotowań - dopięto finansowanie budowy nowego bloku w Elektrowni Bełchatów (przeszło 800 MW kosztem 1,6 mld euro).

Na boom inwestycyjny w energetyce liczą także przedstawiciele firm spoza branży wytwórców prądu. Nie ukrywał tego podczas wczorajszego Forum Wiesław Różacki, szef Rafako, produkującego kotły energetyczne, Andrzej Kosturek, członek zarządu Emax, dostarczającego systemy informatyczne także dla branży energetycznej, i Maciej Stańczuk, prezes banku West LB.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama