Zachowanie naszego rynku w sierpniu dobrze obrazuje wpływ sytuacji w gospodarce światowej na poziom notowań w Warszawie. Mimo świetnych danych dotyczących wzrostu krajowego PKB w drugim kwartale, główne giełdowe indeksy straciły na wartości.
Tylko dobre wieści
Podsumujmy w skrócie, jakie ważne informacje dotarły na rynek w sierpniu. Najpierw mieliśmy raporty finansowe za II kwartał. Okazało się, że giełdowe spółki radziły sobie znakomicie - znów zysk operacyjny i netto były najwyższe w historii. Dodatkowo dynamika wzrostu, w odniesieniu do analogicznego okresu poprzedniego roku, była znacznie wyższa niż w pierwszym kwartale. Później dowiedzieliśmy się, że inflacja, choć nieco drgnęła, wciąż jest najniższa w UE, wreszcie pod koniec miesiąca otrzymaliśmy porcję dobrych informacji o tempie wzrostu gospodarczego. Roczna dynamika PKB na koniec czerwca wyniosła 5,5 proc., więcej o 0,3 pkt proc. od osiągnięcia z I kwartału i 0,2 pkt proc. powyżej oczekiwań analityków. To najlepszy wynik od dwóch lat. Dodatkowo, co dla stabilności wzrostu wydaje się mieć kluczowe znaczenie, 14,4 proc. w ujęciu rocznym wzrosły inwestycje. To z kolei rekord 8-letni. Jak w tej sytuacji zachowały się najważniejsze giełdowe indeksy, już wiemy. Pod względem sierpniowej stopy zwrotu WIG20 znalazł się w ostatniej dziesiątce spośród 80 światowych indeksów śledzonych przez agencję Bloomberga.
Upraszczając, można podać dwa czynniki tłumaczące takie zachowanie rynku. Pierwsze, jest dość oczywiste - informacje już znane nie mają na poziom notowań wpływu, giełda patrzy w przyszłość. Na marginesie, dane o tempie wzrostu inwestycji znacznie jednak odbiegały od oczekiwań, wydaje się zatem, że reakcja rynku powinna być nieco mocniejsza niż środowa zwyżka. Skoro bieżące dane nie mają już znaczenia, to obecne zachowanie GPW tłumaczyć można jak zapowiedź osłabienia tempa wzrostu gospodarczego w kolejnych kwartałach. Roczna zmiana WIG20 przekraczała 80 proc. na początku maja, teraz oscyluje między 30 i 40 proc. Spójrzmy teraz na sytuację od strony tempa wzrostu gospodarczego i drugiego ważnego wskaźnika, skorelowanego ze zmianami notowań - produkcji przemysłowej. Utrzymywanie się wysokiego tempa wzrostu gospodarczego nie gwarantuje hossy na giełdzie. Ta jest zachłanna i wciąż wymaga, żeby było jeszcze lepiej i szybciej. Choć począwszy od drugiego kwartału 1996 r. dziewięć kolejnych odczytów rocznego tempa wzrostu PKB wypadało powyżej 5 proc., to już w lutym 1997 roku WIG20 wykreślił szczyt, który tak naprawdę został przekroczony dopiero po trzech latach. Utrzymywanie się wysokiej dynamiki PKB w kolejnych kwartałach może zatem pełnić co najwyżej rolę buforu przed większymi spadkami notowań.
Świat dużo znaczy