ponad 6 tys. sztuk. LOP osiągnął najwyższy poziom w tym roku i był bliski historycznemu rekordowi z ostatnich miesięcy 2005 r. To wskazywałoby na zwiększoną
aktywność arbitrażystów, którzy wyraźnie dodatnią bazę wykorzystywali do zawierania transakcji. Gdyby rzeczywiście to oni stali za zwiększeniem LOP to oznaczałoby równocześnie, że generowali
popyt na akcje i otwierali krótkie pozycje na futures. W takiej sytuacji wczorajszy wyraźny spadek kursów tym mocniej świadczyłby o pojawieniu się na rynku sporej podaży.
Gdyby nie arbitrażyści przecena mogłaby być znacznie bardziej dotkliwa. Taka diagnoza każe liczyć się z tym, że w momencie zmniejszenia się bazy (na przykład w wyniku pogorszenia nastrojów na świecie) nad rynkiem zawiśnie groźba zamykania transakcji arbitrażowych, czyli większej podaży akcji. Pytanie czy pojawią się na nie chętni po obecnych cenach. Skoro wczoraj ich się pozbywano to trudno zakładać, że w następnych dniach pojawi się na tym poziomie większy popyt. Wygląda więc na to, że będziemy w kolejnych dniach obserwować
raczej bronienie rynku przed zniżką niż próby podniesienia kursów. Wciąż kluczowym w dłuższym
terminie wsparciem pozostaje bariera 2845 pkt, związana z dołkiem z 5 lipca. Trudno na razie przesądzać czy zostanie przełamany. Gdyby jednak tak się stało perspektywy posiadaczy akcji znacznie by się