Pomimo zapewnień i starań zarządu oraz rady nadzorczej spółki, w sierpniu akcje nowej emisji producenta deski podłogowej nie znalazły się w obrocie na giełdzie.

Barlinek sprzedał w lipcu 8,78 mln papierów. Ofertę przeprowadził bez prospektu emisyjnego. Emisja była skierowana do inwestorów kwalifikowanych, głównie funduszy i instytucji finansowych. Spółka chciała wprowadzić do obrotu na giełdzie prawa do akcji serii K, aby możliwy był handel papierami, zanim sąd zarejestruje podwyższenie kapitału. Jednak zarząd GPW, w reakcji na wydaną wcześniej opinię Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, nie wprowadził do obrotu na giełdzie praw do akcji, dla których nie był przygotowany prospekt emisyjny. Powoływał się przy tym na literalną interpretację art. 7 ust. 4 pkt 1 "ustawy o ofercie".

Ci, którzy kupili w lipcowej ofercie papiery Barlinka, nie mogą więc nimi handlować na giełdzie do czasu zarejestrowania przez sąd podwyższenia kapitału zakładowego spółki. Miało to nastąpić w sierpniu. Sprawa jednak się opóźnia z powodu przeprowadzki Barlinka. - Procedurę rejestracji podwyższenia kapitału rozpoczęliśmy w sądzie w Szczecinie, a w międzyczasie przenieśliśmy siedzibę spółki do Kielc. Sąd szczeciński musi teraz przekazać dokumenty, które tam złożyliśmy, do Kielc, stąd ten poślizg - powiedział Paweł Wrona, prezes spółki. - Dokumenty mają się znaleźć we właściwym miejscu między 8 a 10 września. Zakładając, że rejestracja potrwa dwa tygodnie, jesteśmy pewni, że sprawę uda się załatwić jeszcze we wrześniu - dodał.

Pieniądze z emisji spółka przeznaczy na budowę fabryki deski podłogowej w Rosji. Teraz Barlinek buduje zakład na Ukrainie. Właśnie podpisał z niemieckim kontrahentem umowę na wykonanie i montaż kompletnej linii do produkcji i pakowania trzywarstwowej deski podłogowej. - To była jedna z najważniejszych umów, jakie podpisaliśmy przy okazji tej inwestycji - powiedział P. Wrona. Maszyny będą kosztować prawie 33 mln zł. Ich montaż rozpocznie się zapewne na początku przyszłego roku.