Największy na świecie producent półprzewodników może wręczyć wypowiedzenia nawet 20 tys. osób ze stutysięcznej załogi. Najprawdopodobniej pracę straci jednak mniej, bo ok. 10 tys. zatrudnionych. Cięcia etatów mają przynieść spółce oszczędności rzędu miliarda dolarów rocznie.
Jak doniósł branżowy serwis CNET, powołując się na osoby powiązane ze spółką, prezes Intela Paul Otellini przedstawi plan restrukturyzacji we wtorek przy okazji prezentacji wyników wewnętrznego audytu spółki, który rozpoczął się w kwietniu. Firma już 13 lipca zapowiedziała skreślenie z listy płac tysiąca stanowisk menedżerskich na całym świecie oraz ogłosiła, że cięcia w wysokości 2 tys. etatów czekają również dział marketingu. Chuck Mulloy, rzecznik prasowy koncernu, odmówił komentarza na temat nowej tury zwolnień, zaznaczając jedynie, że wnioski z analizy sytuacji spółki zostaną wyciągnięte przed końcem września.
Zdaniem Davida Wu, analityka Global Crown Capital z San Francisco, Intel, pomijając zapowiadane redukcje trzech tysięcy etatów, powinien zwolnić dodatkowo co dziesiątego pracownika. - Jeżeli cięcia będą mniejsze niż 10 tys., będzie to oznaką słabości zarządu - twierdzi. Akcje Intela, które od początku tego roku potaniały już o 22 proc., po pojawieniu się przecieków na temat restrukturyzacji straciły 1,4 proc.