IATA, czyli Stowarzyszenie Międzynarodowego Transportu Lotniczego, przedstawiło nowe szacunki. Wynika z nich, że skumulowane straty linii lotniczych na świecie wyniosą w tym roku 1,7 mld USD, zamiast 3 mld USD, o których eksperci mówili jeszcze w czerwcu.
Szybszy wzrost
Przewoźnikom pomaga szybszy wzrost gospodarczy na świecie, ale lepsze wyniki będą także zasługą ich samych. - Szybszy wzrost pozytywnie wpłynął na poziom przychodów, a próby restrukturyzacyjne firm wywindowały wskaźniki obłożenia (liczba miejsc zajętych do wszystkich miejsc w samolocie - red.) do rekordowych poziomów - tłumaczył goszczący w Japonii dyrektor generalny IATA Giovanni Bisignani.
W jednym z wywiadów Bisignani powiedział, że nie zaobserwowano spadku popytu na przewozy po zeszłomiesięcznych wydarzeniach w Wielkiej Brytanii, gdzie udaremniono próbę ataku terrorystycznego na samoloty lecące przez Atlantyk. - Statystyki się poprawiają i możemy oczekiwać bardzo silnego wzrostu za sierpień - stwierdził. Według IATA, do której należy 261 firm lotniczych (pasażerskich i towarowych), obsługujących ok. 94 proc. wszystkich połączeń, w pierwszych siedmiu miesiącach tego roku ruch pasażerski wzrósł o 6,4 proc.
Szef IATA przypomniał jednak, że porty lotnicze muszą być lepiej przygotowane na nadzwyczajne sytuacje.