Reklama

Na GPW nie wróci duża zmienność cen

Średnia miesięczna zmiana indeksu WIG20 liczona od 1995 roku jest najgorsza we wrześniu i przekracza minus 2 proc.

Publikacja: 04.09.2006 10:26

Skończył się sierpień i przez rynek tradycyjnie przetoczyła się fala podsumowań miesiąca. Tradycja zobowiązuje, ale akurat tym razem podawanie miesięcznej zmiany indeksu WIG20 zupełnie nie odzwierciedlało tego, co działo się na rynku w ostatnich tygodniach. Miesięczne stopy zwrotu w ostatnich dwóch miesiącach zdeterminował lipcowy gwałtowny wzrost i jego równie szybkie załamanie na samym początku sierpnia. Już od 3 sierpnia na GPW zapanował marazm, podyktowany m.in. zarówno układem giełdowego kalendarza, jak i po prostu wakacjami.

W Stanach Zjednoczonych koniec wakacji wyznacza poniedziałkowe święto Labor Day, które dla GPW będzie prawdopodobnie szczytem marazmu. Wakacje na warszawskiej giełdzie skończą się też zapewne w pierwszej połowie września, ale czy musi oznaczać to powrót do znacznie większej zmienności, czy jedynie powrót na parkiet zleceń znacznie większej wartości, generujących obroty rzędu 1 mld zł i wyraźnie ukazujących aktywność największych funduszy?

Pytanie dość trudne, bo giełdy trochę się zmieniły w ostatnich latach i choćby tylko możliwość błyskawicznego przepływu globalnego kapitału na drugi koniec świata powoduje często ogromne rozchwiania na rynkach finansowych. Szczególnie narażone są na to znacznie mniej stabilne rynki wschodzące. Stabilne długoterminowe trendy odeszły już chyba bezpowrotnie w zapomnienie.

Model pomoże

Bardzo wiele zarówno na temat przyszłości, jak i przeszłości powie nam modelowy przebieg wartości indeksu WIG20, wyrysowany na podstawie średniej z tygodniowych zmian wartości indeksu w latach 1995- -2005. Publikowaliśmy już ten wykres na początku roku i choć nigdy nie odważyłbym się go stosować jako szklaną kulę, to jako narzędzie pomocne przy timingu (nie tylko na GPW) dość często potwierdza swoją skuteczność. Gdy nałożymy tegoroczny wykres WIG20 na ten model, to pierwsze co rzuca się w oczy, to przesadna skala euforycznych zwyżek, rozpoczęta w kwietniu, oraz analogiczne paniczne załamanie w czerwcu. Z modelem rynek nie zgrał się również w lipcu, gdy byliśmy najsilniejszym z emerging markets, a WIG poprawiał szczyty hossy. Kara przyszła błyskawicznie. Każdy z tych ruchów miał uzasadnienie w polityce monetarnej amerykańskiego Fedu, w kondycji polskiej gospodarki, czy też w opublikowanych wynikach rodzimych największych blue chips oraz dziesiątkach innych argumentów. Okazuje się jednak, że w oderwaniu od tego informacyjnego szumu, WIG20 po 8 miesiącach tego roku jest niemal co do punktu na poziomach wyznaczonych przez modelowy przebieg indeksu, a większość sierpnia, zgodnie z tradycją, spędził w konsolidacji. Zadziwiający zbieg okoliczności...

Reklama
Reklama

W odpowiedzi na pytanie o zmienność w kolejnych miesiącach należałoby postawić kolejne pytanie - czy czasami nie jest tak, że wyjątkowe rozchwianie rynku między kwietniem a sierpniem było jedynie krótkim epizodem, który tylko nadmiernie rozbudził nadzieje giełdowych spekulantów, a w sierpniu wróciliśmy do normalnego handlu? To właśnie w poprzednich miesiącach dochodziło do największych w historii zmian wartości aktywów globalnych funduszy inwestujących na emerging markets i było to jedną z głównych przyczyn giełdowych zawirowań. To nie zdarza się codziennie. Odniesienie do modelowego przebiegu indeksu WIG20 pokazuje, że w ostatnich miesiącach rozchwianie rynku było nadzwyczaj silne i na dłuższą metę takich emocji giełda dostarczać nie będzie. Nadzwyczajność ostatniej sytuacji potwierdzają oczywiście także wskaźniki zmienności, których wartości przekroczyły wierzchołki ustanowione w czasie formowania szczytów hossy w 1994 r. i 2000 r.

Krok w tył

Zmienności nie będzie też sprzyjać zmiana kroku notowań (minimalne wartości, o jakie mogą zmieniać się ceny), którą giełda wprowadziła 1 września. Choć w odniesieniu do małego, młodego warszawskiego parkietu lista wad takiego rozwiązania jest długa, to z góry powiem, że korzyści płynące z tej decyzji sprawiają, że jestem jej cichym zwolennikiem. Dla indywidualnych inwestorów często angażujących kapitał także na rynku terminowym główną korzyścią jest ograniczenie możliwości gwałtownego wpływania na wartość indeksu WIG20 poprzez koszyki zleceń. Ta choroba naszego rynku wielokrotnie wręcz wypaczała obraz sesji, dając dużym inwestorom potężną broń do łatwego wyciągania pieniędzy od spekulantów zmieniających się w takich sytuacjach w hazardzistów. Ten mniejszy wpływ koszyków oczywiście obniży zmienność, ale nawet jeśli o tym "problemie" zapomnimy, to pozostaje jeszcze kwestia przyzwyczajenia się inwestorów do nowych reguł notowań. Przestrzegałem już wcześniej, że po zmianie kroku notowań powrót tylko do normalnej aktywności zajmie kilka sesji. Choćby dlatego, że zleceń PKC na rynku akcji składać na razie przy tej płynności nie sposób, a do zleceń z limitem wielu inwestorów... nie ma zapewne jeszcze pełnego arkusza notowań i poruszają się jak dzieci we mgle, co do handlu nie zachęca. Widać to było już na sesji piątkowej, w czasie której poznaliśmy bardzo ważne dane makro z USA, co z reguły zwiększa aktywność także na warszawskim parkiecie, a zamiast tego, po odjęciu jednej pakietówki mieliśmy obroty najniższe w całym sierpniu.

Wrzesień najgorszy dla akcji

Tak samo jak wykres WIG20 w ciągu ostatnich 11 lat nie szedł "jak po sznurku" po opisanym wyżej modelowym przebiegu wartości indeksu na podstawie średniej z tygodniowych zmian wartości w latach 1995-2005, tak samo rzadko kiedy miesięczna zmiana wartości wskaźnika jest zgodna z analogiczną historyczną średnią. Takie dane służą jedynie zobrazowaniu sezonowości występującej na rynku akcji, co jest tylko jednym z wielu elementów układanki, prowadzącej do decyzji o kupnie lub sprzedaży akcji. Warto jednak odnotować, że wrzesień jest wyjątkowym okresem, zarówno jeśli chodzi o polski, jak i amerykański rynek akcji. Średnia miesięczna zmiana indeksu WIG20 od roku 1995 jest najgorsza właśnie we wrześniu i przekracza minus 2 proc. Analogicznie jest w przypadku amerykańskiego indeksu Dow Jones Industrial Average, gdy analizujemy dane od 1950 r., czy nawet od 1980 r. w czasie silnego rynku byka. W obu przypadkach wrzesień bardzo silnie negatywnie wyróżnia się spadkami odpowiednio o ok. 1,5 proc. i 1 proc.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama