Chociaż zysk Volkswagena jest na przyzwoitym poziomie, to koncern nie jest zadowolony z wyników finansowych i zapowiada zmiany, by sprostać postawionemu celowi, który zakłada osiągnięcie w 2008 r. 5,1 mld euro zysku brutto. Volkswagen chce wybudować nowe fabryki w Indiach i Rosji, ponieważ - jak twierdzi prezes Bernd Pischetsrieder - w najbliższych latach praktycznie cały wzrost rynku motoryzacyjnego świat będzie zawdzięczał wyższemu popytowi zgłaszanemu przez rynki wschodzące.

- Nie ulega wątpliwości, że pomnożenie zysku jest niezbędne - stwierdził wczoraj dyrektor finansowy Volkswagena Hans Dieter Poetsch. - Dojście do porozumienia ze związkami zawodowymi w sprawie produktywności i kosztów pracy jest sprawą absolutnie konieczną - dodał. Może być to trudne zadanie, ponieważ producent samochodów tylko w Niemczech chce zwolnić 20 tys. osób. Jak twierdzi Poetsch, na razie odnosi jednak na tym polu sukcesy, ponieważ 10 tys. pracowników zgodziło się przejść na wcześniejszą emeryturę, a dalsze 3,5 tys. zaakceptowało przyznane im odprawy. Ci, którzy opuszczą firmę do końca września, mogą liczyć średnio na jednorazową wypłatę niemal 250 tys. euro.

Brak przymusowych zwolnień jest efektem porozumienia zawartego w 2004 r. przez zarząd ze związkami, w którym spółka zobowiązała się zagwarantować załodze miejsca pracy, pod warunkiem zamrożenia płac na dwa lata. Ostatecznie restrukturyzacja ma przynieść roczne oszczędności rzędu 2 mld euro. Dla Volkswagena to jednak wciąż za mało i trwają rozmowy ze związkiem zawodowym IG Metall, które w przypadku korzystnego dla spółki rezultatu przyniosą dalsze korzyści finansowe.

Bloomberg