Reklama

Tanie latanie staje się polską specjalnością

Niskokosztowe linie lotnicze praktycznie co miesiąc uruchamiają nowe połączenia z i do Polski. Najnowsze na naszym rynku - brytyjskie Jet2 - zaczną działać jesienią. W najbliższych trzech latach Polska będzie najszybciej rozwijającym się rynkiem lotniczym na świecie

Publikacja: 05.09.2006 09:03

Brytyjskie tanie linie Jet 2 od końca października zamierzają przewozić pasażerów do Leeds i Newcastle. Nieco wcześniej - od 19 września - loty z Krakowa do Kopenhagi ma rozpocząć duńska firma Sterling. Praktycznie co miesiąc niskokosztowi przewoźnicy uruchamiają nowe połączenia z Polski. Na naszym rynku jesienią będzie działać już jedenaście tanich linii lotniczych.

Będzie więcej i więcej

Według informacji z firm lotniczych, w I półroczu tego roku tanie linie przewiozły ponad 3 mln polskich pasażerów. W I kwartale 2006 r. było to nieco ponad 1,12 mln osób. Największy procentowy wzrost liczby obsłużonych pasażerów miały irlandzkie linie Ryanair. W I półroczu 2006 r. przewiozły 920 tys. pasażerów (to aż 2722 proc. więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku, kiedy wchodzące na rynek linie miały 33 tys. klientów). Pod względem liczby obsłużonych pasażerów prowadzi węgierski Wizzair, który w pierwszych sześciu miesiącach roku przewiózł milion osób. Na koniec 2006 r. firma chce podwoić ten wynik. Spory, bo 137-proc. wzrost zanotował rodzimy przewoźnik Centralwings, z którego usług skorzystało prawie 330 tys. osób. Dalsze miejsce zajmuje SkyEurope - jedyne linie lotnicze notowane na warszawskiej GPW - 260 tys. pasażerów. Kolejne są linie EasyJet (210 tys.) i Germanwings (101 tys. pasażerów).

Według prognoz Międzynarodowej Organizacji Przewoźników Powietrznych (IATA), do 2009 roku Polska będzie najszybciej rozwijającym się rynkiem lotniczym na świecie. Średnie roczne tempo wzrostu liczby pasażerów lotniczych ma w tym okresie wynosić 11,2 proc. Rozwój tanich linii zależy w dużej mierze od naszych zwyczajów. - Polacy dopiero zaczynają latać i prawdziwy boom na tanie latanie jest jeszcze przed nami. Mieszkańcy Europy Zachodniej korzystają z transportu lotniczego znacznie częściej niż my - mówi Marek Sławatyniec, dyrektor generalny Aviareps, spółki zajmującej się obsługą tanich linii działających na polskim rynku. Na tej podstawie wielu szefów firm lotniczych twierdzi, że w Polsce rozpoczną działalność kolejne tanie linie, bo z podniebnego tortu zostało jeszcze sporo do podziału. - Czeka nas przede wszystkim rewolucja w ruchu lotniczym między Polską a USA, a następnie również między Polską a Europą Wschodnią. To kierunki na razie zarezerwowane dla tradycyjnych linii - LOT-u czy Lufthansy - dodaje Marek Sławatyniec. To tylko jedna nisza na tym rynku, którą prędzej czy później ktoś zagospodaruje.

Kolejnym obszarem będzie sama Polska, a dokładniej połączenia krajowe, które mogą obsługiwać tanie linie. Pionierem na lokalnym rynku tanich połączeń są linie DirectFly, należące do spółki Sky Express - firma oferująca przewozy wewnątrzkrajowe (m.in. na trasach Gdańsk-Kraków czy Wrocław- Warszawa).

Reklama
Reklama

Odczuwalny brak

(dobrych) lotnisk

Analizy i prognozy wprawiają przewoźników w dobry humor. Jednak ten rynek nie zależy jedynie od chęci klientów i liczb przepowiadanych przez analityków branżowych. Tu o rozwoju decyduje co najmniej kilka czynników. Jednym z podstawowych jest infrastruktura, czyli lotniska. Tych w Polsce nie ma wiele i coraz bardziej odczuwa się ich brak. Liderem wśród portów lotniczych jest oczywiście warszawskie Okęcie, które jest aktualnie powiększane. Pojawiają się jednak głosy, że rozbudowa na długo nie wystarczy.

- Wielu tanich przewoźników lokuje swoje bazy na lokalnych, mniejszych lotniskach i nam zależy szczególnie na rozwoju tych portów. Dodatkowo potrzebna jest decyzja władz, co dalej z Warszawą. Potrzebne jest albo drugie lotnisko, albo zmiany na Okęciu (na przykład możliwość lądowania po godz. 22.00) - mówi Eryk Kłopotowski, rzecznik SkyEurope. Regiony żyją z tanich linii

Lotniska regionalne mniej więcej od dwóch lat zwiększają swój udział w obsłudze pasażerów. Kraków w I półroczu 2006 roku odprawił 987,9 tys. pasażerów (o 47 proc. więcej niż w I półroczu 2005 r). Katowice, Gdańsk, Wrocław, Poznań, Szczecin, Bydgoszcz czy Łódź - wszystkie te lotniska odnotowały kilkudziesięcio- czy nawet kilkusetprocentowy wzrost obsługiwanych pasażerów. Rekordzistą jest łódzkie lotnisko z przyrostem liczby klientów na poziomie ponad 8210 proc. Te wyniki cieszą, ale należy od razu zaznaczyć, że większość naszych portów wymaga modernizacji i rozbudowy, bo za chwilę nie będą w stanie obsłużyć kolejnych pasażerów. Jak zapewnia premier Jarosław Kaczyński, osiem krajowych lotnisk (Warszawa, Gdańsk, Poznań, Wrocław, Katowice, Rzeszów, Kraków i Szczecin) będą mogły w połowie finansować inwestycje z pieniędzy Unii Europejskiej. W sumie lotniska mogą otrzymać 350 mln euro. Większość tych lotnisk swój dynamiczny rozwój zawdzięcza właśnie tanim liniom lotniczym.

- Nam, niskokosztowym przewoźnikom, potrzebne są dobrze działające porty regionalne, znacznie tańsze niż na przykład Okęcie. Korzystając z takich lotnisk, tanie linie mogą zacząć zarabiać - zaznacza Maciej Kwiatkowski, prezes Centralwings.

Reklama
Reklama

Samorządy chcą mieć porty

- O budowę tanich lotnisk mocno zabiegają niektóre lokalne samorządy. Swój port chce mieć m.in. Sochaczew, Kamień Śląski, Lublin czy Mińsk Mazowiecki. Na razie są to chęci i plany. Dla większości tych lokalizacji wystarczy dostosować do potrzeb lotnictwa cywilnego istniejące tam lotniska wojskowe. Ułatwieniem w powstawaniu nowych portów może być to, że tereny, na których miałyby powstać, należą do państwa. Na razie samorządy lokalne pracują nad koncepcjami i możliwościami zdobycia pieniędzy na budowę lotnisk.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama