Wrocławska spółka, po pierwszym półroczu, jest już numerem jeden pod względem wielkości przychodów ze sprzedaży materiałów elektrotechnicznych w Polsce (wcześniej była druga). Do końca 2008 r. chce być liderem w Europie Środkowo-Wschodniej. Spółka ma teraz dwa centra dystrybucyjne - we Wrocławiu i w Toruniu. W ciągu dwóch lat planuje otwarcie dwóch kolejnych. Pieniądze zamierza pozyskać z emisji akcji. - Liczymy na 60-80 mln zł. Przeznaczymy je na budowę centrum logistycznego w Siechnicach i koło Torunia - mówi Krzysztof Folta, prezes TIM-u.
Oferta w przyszłym roku
Sprzedaż akcji zaplanowano na I kwartał 2007 r. Jej szczegóły nie są jeszcze znane. - Mogę tylko powiedzieć, że będzie to emisja z prawem poboru. Bez żadnych sztuczek. Cena walorów będzie rynkowa - mówi K. Folta. Dlaczego spółka zdecydowała się na podwyższenie kapitału, a nie kredyt? - Wolimy wyemitować akcje, ponieważ obawiamy się wzrostu stóp procentowych. Taka jest tendencja na całym świecie - twierdzi prezes TIM-u. Inwestorzy pozytywnie zareagowali na informację o emisji. Kurs spółki rósł nawet o ponad 8 proc. Na zamknięciu sesji zwyżkował o ok. 4 proc., do 22,60 zł.
Podniesiona prognoza
Po bardzo dobrych wynikach ośmiu miesięcy (ponad 232 mln zł przychodów) zarząd TIM-u podniósł prognozy. Dotychczas planował, że spółka zarobi w 2006 r. na czysto 18,5 mln zł, przy obrotach wynoszących 300 mln zł. Nowe prognozy mówią o 25,5 zł zysku netto i o 390 mln zł przychodów. - Szczególnie korzystny był dla nas II kwartał. Po pierwsze, sprzyja nam sytuacja na rynku budowlanym. Po drugie, ceny surowców są dla naszej branży wyjątkowo korzystne - tłumaczy prezes. Co by się stało, gdyby znacząco spadła cena miedzi? - To na pewno niekorzystnie wpłynęłoby na cały sektor. Znaczący spadek cen miedzi odbiłby się negatywnie na naszych wynikach, ale nie zabiłby nas - dodaje.