Reklama

Będą pakietówki na instrumenty pochodne

Giełda wkrótce wprowadzi możliwość handlu instrumentami pochodnymi poza sesją. Takiej możliwości od pewnego czasu domagali się inwestorzy zagraniczni

Publikacja: 06.09.2006 08:17

Prawdopodobnie od października inwestorzy będą mogli zawierać transakcje pakietowe instrumentami pochodnymi, notowanymi na Giełdzie Papierów Wartościowych. Zmiany w regulaminie giełdy (polegające na wyszczególnieniu opłat od nowych operacji) zatwierdziła na ostatnim posiedzeniu Komisja Papierów Wartościowych i Giełd. Decyzja ta wkrótce powinna trafić do GPW. Organizatorowi obrotu pozostanie jeszcze dodanie odpowiednich zapisów do "Szczegółowych zasad obrotu giełdowego" (ich KPWiG nie zatwierdza) i pakietówki na rynku pochodnych staną się możliwe.

Prośby z zagranicy

Dlaczego dopiero teraz? Jarosław Ziębiec, szef Zespołu Instrumentów Pochodnych GPW, twierdzi, że wcześniej do giełdy nie docierały sygnały o zapotrzebowaniu na takie transakcje. Teraz zgłaszają je inwestorzy zagraniczni. - Głównie z Londynu - mówi. - Są oni zainteresowani zawieraniem transakcji naszymi pochodnymi, ale nie interesują ich małe pozycje. Otwarcie dużej pozycji - na kilkaset lub kilka tysięcy opcji czy kontraktów - po jednej cenie, a tego z reguły oczekują, jest u nas niemożliwe - dodaje. Według naszego rozmówcy, jeżeli GPW nie stworzy im możliwości zawierania takich transakcji poza sesją, to bźdą to robić na innych rynkach. - Z informacji, które posiadam, wynika, że od czasu do czasu dochodzi do transakcji derywatami na instrumenty z GPW na rynkach pozagiełdowych w Londynie czy w Wiedniu - mówi J. Ziębiec.

Potwierdza to Marek Suchowolec z BRE Banku (animator rynku opcji na GPW). Według niego, wolumeny w takich transakcjach zaczynają się od około 500 opcji. Najczęściej wykorzystywane są opcje, których cena wykonania jest zbliżona do rynkowej wartości indeksu WIG20 (opcje at-the-money).

Ważna rola animatora

Reklama
Reklama

Szef Zespołu Instrumentów Pochodnych GPW liczy na to, że wśród inwestorów stanowiących drugą stronę transakcji pakietowych będą się pojawiać m.in. market makerzy. Obowiązek animowania rynku spoczywa obecnie na wspomnianym BRE Banku i na Domu Maklerskim PKO BP. W ostatnich dwóch miesiącach instytucje te miały razem ponad 50-proc. udział w obrotach opcjami. Czy będą w stanie zaspokoić ewentualne oczekiwania inwestorów zagranicznych? Jan Kuźma, dyrektor DM PKO BP, twierdzi, że już teraz zauważalne jest pewne niedopasowanie oczekiwań tych inwestorów i tego, co jest im w stanie zaoferować nasz rynek. - Jeżeli będzie takie zapotrzebowanie, to, oczywiście, że będziemy uczestniczyć w transakcjach pakietowych, choć może nie zawsze będziemy gotowi odpowiedzieć w całości na oczekiwania drugiej strony - mówi. - Dlatego staramy się też zachęcić do rynku opcji inwestorów finansowych. Wkrótce rozpoczniemy cykl spotkań z nimi - dodaje Jan Kuźma.

Mniej transakcji na sesji?

Wprowadzenie transakcji pakietowych, oprócz tego, że może się przyczynić do zatrzymania obrotów w Warszawie, rodzi też pewne ryzyko. Faworyzowanie tych transakcji, np. przez znacznie niższe opłaty transakcyjne, może sprawić, że części dużych inwestorów bardziej zacznie się opłacać zawieranie transakcji poza sesją niż w trakcie notowań ciągłych. To natomiast będzie skutkować pogorszeniem płynności.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama