Gazprom uzgodnił, że do końca 2009 r. będzie płacił po 100 dolarów za 1 tys. m sześc. gazu eksportowanego z Turkmenii, zamiast dotychczasowych 65 USD. Szef koncernu Aleksiej Miller podpisał wczoraj umowę w tej sprawie z prezydentem Turkmenii Saparmuratem Nijazowem.

To może przełożyć się na podwyżki cen gazu dla Ukrainy, ponieważ dotąd kraj kupował za pośrednictwem Gazpromu mieszankę złożoną z gazu turkmeńskiego i znacznie droższego - choć takiego samego - paliwa z Rosji. Dotąd Naftogaz Ukrainy, państwowa firma energetyczna, płaciła Rosjanom po 95 USD za tysiąc m sześc., jednak Gazprom argumentował, że nowa cena będzie zależna przede wszystkim od efektów negocjacji z władzami Turkmenii.

Dla Ukrainy pocieszeniem jest tylko to, że gdyby te negocjacje skończyły się fiaskiem, Gazprom mógłby zażądać jeszcze wyższej ceny za gaz, pochodzący wówczas wyłącznie z terenu Rosji.

W czerwcu Turkmenia zagroziła zakręceniem kurka z gazem dla Gazpromu, domagając się wyższej ceny. W tym roku Turkmenia dostarczyła już Rosjanom 30 mld m sześc. gazu. Po nowej cenie sprzeda kolejne 12 mld m sześc. W następnych latach dostawy mają wzrosnąć do 50 mld m sześc. rocznie.

Bloomberg