Spółka BPSC, jeden z największych w Polsce lokalnych producentów systemów ERP (według danych firmy IDC za 2005 r. ma w nim 3,9-proc. udział) chce, po nieudanych próbach mariażu z większymi graczami (m.in. Asseco Poland), wejść na giełdowy parkiet. - Wybraliśmy już oferującego, którym będzie Beskidzki Dom Maklerski oraz kancelarię prawną Oleś i Rodzynkiewicz, która wesprze nas w pracach nad prospektem. Od niedawna prowadzimy także księgowość zgodnie z międzynarodowymi standardami - wylicza Ignacy Miedziński, prezes i jeden z większych akcjonariuszy spółki. Ma 13,7 proc. walorów. Największymi udziałowcami BPSC są fundusze: Caresbac Seaf - Polska (32 proc. kapitału) i SEAF Central and Eastern Europe Growth Fund LLC (30 proc.).
Wiosenna oferta
BPSC planuje zadebiutować na giełdzie na przełomie I i II kwartału 2007 r. - Chcemy, żeby inwestorzy kupujący nasze akcje znali już wstępne wyniki spółki za 2006 r. - tłumaczy prezes. W ofercie publicznej do kupienia będą nowe papiery oraz walory sprzedawane przez dotychczasowych udziałowców - instytucje finansowe. Nowi akcjonariusze będą kontrolowali ok. 25 proc. kapitału. Prezes Miedziński szacuje, że kapitał firmy zostanie podniesiony maksymalnie o 15 proc. - Łączna wartość sprzedawanych akcji sięgnie ok. 20 mln zł. Z tego na nasze konta wpłynie nie więcej niż połowa kwoty - podkreśla.
Zagraniczna ekspansja
Zastrzyk pieniędzy pozwoli BPSC sfinansować zagraniczną ekspansję. Spółka już od dwóch lat intensywnie sonduje rynki państw b. ZSRR. Ma pierwsze kontakty handlowe na Ukrainie i na Litwie. Jeszcze w tym roku chce kupić lokalnego producenta ERP w pierwszym z wymienionych państw. - Transakcję sfinansujemy ze środków własnych - ujawnia prezes. Polska spółka szuka lokalnego partnera, żeby nie tracić czasu na przygotowanie wersji systemu uwzględniającej wymogi ukraińskiego prawa. - Jego aplikację rozbudujemy o uniwersalne moduły z polskiej wersji - wyjaśnił I. Miedziński. BPSC chce, z tak przygotowanym rozwiązaniem rozpocząć sprzedaż na Ukrainie, a potem w innych państwach b. ZSRR. - Ekspansja jest kosztowna. Dlatego sięgamy po pieniądze z rynku kapitałowego - oznajmił prezes.