Wzrost jednostkowych kosztów pracy o 4,9 procent na nowo rozbudził obawy o inflację kosztową. Zbliża się posiedzenie Fed i niektórzy inwestorzy mogą się wycofywać z bardziej ryzykownych rynków" - powiedział zarządzający Credit Suisse Tomasz Adamus. Spadki miały powszechny charakter, ale szczególnie słabo zachowywały się akcje firm paliwowych - PKN Orlen SA i Grupy Lotos SA, ale także KGHM Polska Miedź SA. "Ceny ropy już nie są tak wysokie i rozmowy o poziomie stu dolarów za baryłkę można odłożyć do lamusa. Postrzeganie inwestorów jest takie, że takie marże rafineryjne jakie mieliśmy w drugim kwartale, już się nie powtórzą" - powiedział zarządzający Clariden Fund, Andrzej Błachut.

Zdaniem Błachuta, kursem KGHM targają sprzeczne oczekiwania rynku co do perspektyw dla ceny miedzi na świecie. Uniemożliwia to wybicie się kursu KGHM z przedziału 105-120 złotych za sztukę. "Mamy tydzień arbitrażu. Inwestorzy wciąż szukają raczej okazji, a nie wykazują zainteresowania szerokim rynkiem. Poza tym wrzesień jest takim miesiącem, w którym fakty na giełdzie interpretuje się raczej negatywnie. Czekamy też na październikowe posiedzenie Fed w sprawie stóp w USA" - powiedział Błachut.

((Autor: Patryk Wasilewski; Redagował: Adrian Krajewski; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))