Czeski koncern energetyczny CEZ jeszcze w tym miesiącu złoży prospekt, a w przyszłym zadebiutuje na warszawskiej giełdzie. - Pierwsze notowanie naszych akcji na GPW planowane jest na drugą połowę października - powiedział wczoraj, podczas XVI Forum Ekonomicznego w Krynicy, prezes CEZ-u Martin Roman. Papiery koncernu będą wtedy notowane równocześnie na giełdach w Pradze i w Warszawie. CEZ nie przewiduje wprowadzenia akcji na żadną inną giełdę.
Gdyby CEZ wszedł na nasz parkiet teraz, byłby spółką o największej kapitalizacji wśród wszystkich notowanych na GPW. Jego wartość rynkowa to obecnie ok. 68,9 mld zł. Kapitalizacja austriackiego BACA sięga 57 mld zł, PKO BP - 38 mld zł, a węgierskiego MOL-a - 35,2 mld zł. Zdaniem prezesa Romana, łączna kapitalizacja warszawskiego parkietu po debiucie CEZ-u wzrośnie o ok. 15 proc.
- Powodem wejścia na GPW jest nasze zainteresowanie polskim rynkiem, który zawsze uważaliśmy za priorytetowy - powiedział wczoraj szef CEZ-u. Koncern kupił w tym roku dwie polskie elektrownie: Skawinę i Elcho. Ma w planach kolejne inwestycje, nie tylko w energetykź, ale także w sektor wydobywczy - interesuje się m.in. Katowickim Holdingiem Węglowym. - Naszym celem jest znalezienie się w pierwszej dziesiątce największych inwestorów zagranicznych w Polsce - powiedział Martin Roman.
CEZ, wchodząc na GPW, liczy na zainteresowanie polskich funduszy emerytalnych, które na razie nie mogą inwestować w energetykę, bo jest ona w nikłym stopniu reprezentowana na polskiej giełdzie. - Fundusze są nami zainteresowane, bo przedsiębiorstwa z branży energetycznej to spółki ustabilizowane, z dużym potencjałem wzrostu - powiedział prezes CEZ-u.
Wczoraj akcje CEZ-u potaniały o 0,62 proc. i kosztowały 822,5 koron.