Przygotowywany przez resort rolnictwa projekt zmian ustawy o dopłatach do ubezpieczeń rolniczych jest już niemal gotowy. Część zapisów zostanie dziś przekazana do uzgodnień międzyresortowych. Całość projektu będzie znana prawdopodobnie w poniedziałek. Nie wiadomo, jak uda się rozwiązać problem pomocy publicznej, jaką byłaby dopłata do polis. Na tego typu rozwiązanie nie pozwala prawo unijne. Zwracał na to uwagę wicepremier Andrzej Lepper, zaznaczając jednocześnie, że obowiązkowe polisy od następstw suszy i powodzi są konieczne.
Ustawa ma umożliwić rolnikom wybór czynników ryzyka (np. gradobicie, powódź), od których chcieliby się ubezpieczyć. Będą mieli również możliwość wykupienia polisy na wszystkie czynniki ryzyka jednocześnie.
Pewne jest, że dopłaty nie będą takie same dla wszystkich rolników. Wpływ na to, jaki procent składki stanowić będzie dopłata, będzie miał m.in. rodzaj upraw. Wiadomo, że jeśli chodzi o system dopłat, ministerstwo przedstawi do uzgodnień międzyresortowych dwa warianty rozwiązań. Jakie? Dowiemy się zapewne w poniedziałek. Jak poinformowało biuro prasowe resortu, szczegółowe zapisy zostaną przedstawione po przekazaniu projektu do uzgodnień. Jak czytamy we wczorajszym oświadczeniu ministerstwa, projekt ma też "doprecyzować zakres odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń za powstałe szkody".
Według obecnych przepisów, rolnicy mają obowiązek ubezpieczać się z tytułu posiadania gospodarstwa rolnego. Muszą także wykupić polisę na budynki wchodzące w skład gospodarstwa. Wśród czynników ryzyka, jakie obejmują przepisy, nie wymienia się suszy, która mocno dała się we znaki rolnikom w tym roku. Czy znajdzie się w nowej ustawie - nie wiadomo.