Reklama

Mniej pracy w ubezpieczeniach

Niemieccy ubezpieczyciele masowo tną etaty. W zależności od szacunków pracę do końca 2006 r. może stracić 7-20 tysięcy ludzi

Publikacja: 08.09.2006 08:45

W branży pod koniec 2005 r. było zatrudnionych 233 tys. osób. - Liczba stanowisk spadnie w tym roku o ok. 3 proc. - szacuje Bernhard Schareck, prezes niemieckiego związku ubezpieczycieli GDV. Ta liczba to wynik ankiety przeprowadzonej wśród menedżerów niemieckich spółek ubezpieczeniowych. Eksperci z organizacji usługodawców Verdi są mniej "optymistyczni". - W ciągu dwóch do trzech lat z sektora będzie musiało odejść przynajmniej 20 tys. osób - twierdzi Uwe Foullong, członek jej zarządu, odpowiedzialny za branżę ubezpieczeń.

To nie ten styl

Dość stabilne do tej pory posady w sektorze ubezpieczeń zostały zagrożone. - Zwolnienia nie są popularne w tej branży - twierdzi Schareck. Sygnał do redukcji dał jednak jej lider - Allianz. Największy europejski ubezpieczyciel pod koniec czerwca zapowiedział, że chce zmniejszyć zatrudnienie do 2009 r. o 4,2 proc. W niemieckich oddziałach Allianza pracę miało stracić 5000 osób, a w należącym do spółki Dresdner Banku planowano likwidację kolejnych 2480 etatów. Konkurencja natychmiast zareagowała. AMB Generali, Ergo oraz krajowy oddział Zurychu zapowiedziały, że skreślą po tysiąc stanowisk, a Gering/HDI chce się pozbyć 1,8 tys. pracowników.

Nie będzie tak źle?

- Dzwony biją na alarm, jednak za głośno i fałszywie. Niepotrzebnie powstaje dramatyczne wrażenie - twierdzi Schareck. Jego zdaniem, tylko jedna firma przedstawiła jednoznaczny plan restrukturyzacji, a reszta jedynie nadmieniła, że planuje zwolnienia. Prezes GDV zaznacza, że do tej pory branża radziła sobie z trudnościami, nie posuwając się do wypowiedzeń, więc ma nadzieję, że i tym razem uda się uniknąć redukcji. - Branża jest w dobrej kondycji finansowej i ma nadzieję na dalszy rozwój - mówi Schareck.

Reklama
Reklama

Rzeczywiście można sądzić, że zwolnienia nie będą tak dotkliwe, ponieważ Allianz zrezygnował z planowanych przymusowych wypowiedzeń. Dodatkowo spółka poinformowała, że szuka czterech tysięcy agentów ubezpieczeniowych, co pozwoli ubezpieczycielowi być bliżej klienta.

A może jednak...

Foullong zgadza się z Schareckiem, że do tej pory firmy ubezpieczeniowe roztaczały opiekę socjalną nad swoimi pracownikami. Teraz przyszła kolej na zmiany. - Mimo bardzo dobrych wyników spółki zwalniają ludzi, bo zmienia się myślenie w sektorze. Do tej pory wprowadzanie nowej strategii nigdy nie uderzało w pracowników - zauważa Foullong. - Przy tym wymiarze redukcji nie da się uniknąć przymusowych wypowiedzeń - dodaje. Następny strajk ostrzegawczy ma być 16 września.

handelsblaft.de

Do klienta przez agenta

Mimo że cała niemiecka gospodarka na początku tysiąclecia rozwijała się w wolnym tempie, to zatrudnienie w sektorze ubezpieczeń rosło do 2003 r., kiedy w branży pracowało 248,1 tys. osób. W ubiegłym roku zaczęły się wyraźne redukcje w związku z programem oszczędnościowym. Restrukturyzacja przyniosła efekty. Firmy zdecydowały

Reklama
Reklama

się jednak pójść dalej i zintensyfikować kontakt z klientem za pośrednictwem agentów, kosztem pracowników

administracyjnych, których zwalniają.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama