Majątek Przedsiębiorstwa Robót Inżynieryjnych idzie pod młotek. Syndyk znajdującego się w upadłości (od października ubiegłego roku) katowickiego holdingu ogłosił przetarg na sprzedaż firmy. W pierwszej kolejności próbuje sprzedać całe przedsiębiorstwo.
Do kupienia są między innymi prawa wieczystego użytkowania nieruchomości położonych w Katowicach, Bytomiu, Piekarach Śląskich, Rudzie Śląskiej oraz Sosnowcu. Ponadto na sprzedaż wystawiono udziały i akcje w spółkach zależnych holdingu. Chodzi o kilkanaście firm. Niektóre podzieliły już los spółki matki, część znajduje się w likwidacji. Są jednak wśród nich również "perełki", takie jak PRK-7 - spółka z Warszawy specjalizująca się w budownictwie komunikacyjnym, posiadająca również atrakcyjne nieruchomości.
Zaporowa cena wywoławcza
Oferty można składać do 6 października. Niewiadomo jednak, czy ktokolwiek odpowie na ogłoszenie Arkadiusza Świderka, syndyka masy upadłości. Powodem jest cena wywoławcza. Wynosi 150 mln zł. Przedstawiciele branży, z którymi rozmawialiśmy, nie mają złudzeń - za taką sumę syndykowi nie uda się sprzedać holdingu.
Przypominają, że jeszcze przed ogłoszeniem upadłości PRInż-u, w latach 2003- -2005 akcjonariuszom spółki (szwedzkiemu NCC, Mostostalowi Zabrze i Bankowi Gospodarki Żywnościowej) nie udało się sprzedać holdingu nawet za znacznie mniejszą kwotę. Dlaczego więc teraz, kilka miesięcy po jego bankructwie, ktoś miałby zapłacić więcej? - Oczekiwania syndyka są absurdalne. Nawet jeśli udało mu się "wyczyścić" Przedsiźbiorstwo Robót Inżynieryjnych z części zobowiązań, nikt nie wyda tyle pieniędzy na firmę, która nie jest w stanie generować rozsądnych zysków - twierdzi jeden z naszych rozmówców.