Z punktu widzenia analizy technicznej aktualna sytuacja przypomina tę sprzed dwóch lat. Na tygodniowym MACD utworzyła się negatywna dywergencja (kurs ustanowił nowe maksimum, natomiast nie udało się to wskaźnikowi), przemawiająca przeciwko kontynuacji zwyżki. Kolejne miesiące przyniosły stopniowe opadanie kursu. Ostatecznie przez ponad 7 miesięcy obniżył się o jedną czwartą. Czy taki scenariusz jest realny także i teraz?
Podobieństwa i różnice
Analogię z sytuacją sprzed dwóch lat uzasadnia też to, że tak jak wtedy, tak i obecnie gospodarka osiąga bardzo dobre rezultaty. Jednocześnie pojawia się przekonanie o nieuchronności zwolnienia tempa rozwoju. Podobnie jak dwa lata temu kształtuje się dysproporcja między wzrostem notowań Grajewa i WIG. Nie jest już tak duża, jak przy kształtowaniu wcześniejszego szczytu. To sugeruje, że wzrost w znacznie większym stopniu niż dotychczas jest napędzany ogólną koniunkturą giełdową, natomiast w mniejszym - wydarzeniami w samej spółce.
Z drugiej jednak strony, mamy też poważne różnice porównując to, co działo się dwa lata temu. Złoty był wtedy po okresie silnej deprecjacji i zaczynał się stopniowo wzmacniać. Tym razem sytuacja jest odwrotna. Nasza waluta pozostaje mocna, ale wiele czynników, od gorszego postrzegania rynków wschodzących, przez niskie stopy procentowe, do przyspieszającej inflacji, sugeruje jego stopniowe osłabienie. Znacznie mniejsza niż jesienią 2004 r. jest różnica bieżących wskaźników wyceny od ich przeciętnego poziomu z przeszłości. Ta dysproporcja jest obecnie o połowę mniejsza niż wtedy. Sięga ok. 50 proc.
Generalnie analiza zachowania kursu w oparciu o to, jak aktualne wskaźniki wyceny mają się do średnich poziomów z przeszłości, w przypadku Grajewa okazuje się niezbyt przydatna. Nie występuje tutaj taka zależność, że znaczna różnica in plus zapowiada gorsze notowania w perspektywie kilku miesięcy i odwrotnie, gdy wskaźniki utrzymują się znacznie poniżej przeciętnej z przeszłości. W dużej mierze wynika to z siły trendów dotychczas występujących na rynku tych akcji. Na wiosnę 1998 r. rozpoczęła się paniczna wyprzedaż, potem od wiosny 2000 r. do wiosny 2003 r. notowania praktycznie stały w miejscu, a od ponad trzech lat jesteśmy co pewien czas świadkami silnych fal zwyżkowych. Takie zachowanie tłumaczy ograniczona płynność tych walorów.