Minister gospodarki Piotr Woźniak ocenia, że w przyszłym roku jego resort dostanie o 600 mln zł za mało pieniędzy w stosunku do potrzeb. Ze wstępnego projektu budżetu wynika, że nie wystarczy środków m.in. na kontynuacje restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego oraz na dopłaty do produkcji statków. Według ministra, w 2007 r. na dopłaty trzeba 110 mln zł, a prawie 540 mln zł na górnictwo. Tymczasem na te dwa działania resort dostał 430 mln zł. - Gołym okiem widać, że tych pieniędzy jest za mało - mówi P. Woźniak.
Minister jest także zaniepokojony tym, że w 2007 roku resort będzie miał o 60 mln zł za mało na zachęty dla dużych inwestorów zagranicznych, których obecnie przekonuje do lokalizacji ich inwestycji w Polsce. Jest ich szesnastu i resort chce mieć pieniądze, by wszystkich ściągnąć do naszego kraju. Decyzje, gdzie zainwestują, podejmą oni w ciągu kilku miesięcy.
Tymczasem na zachęty dla nich w budżecie zaplanowano 145 mln zł. - To wystarczy na pokrycie wydatków, wynikających z już realizowanych programów. Zabraknie natomiast na pomoc dla inwestorów, z którymi obecnie rozmawiamy - mówi minister. Wsparcie dla inwestorów jest udzielane w postaci tzw. programów wieloletnich. Rząd wykłada w nich gotówkę w postaci dotacji do inwestycji oraz dopłaca do powstających miejsc pracy. Np. koreański koncern LG, który w Kobierzycach pod Wrocławiem buduje fabrykę monitorów ciekłokrystalicznych i sprzętu AGD, dostanie do 2016 roku łącznie ponad 140 mln zł pomocy.
- Muszą znaleźć się pieniądze na wsparcie dla inwestorów. Musimy pamiętać, że są to miejsca pracy - podkreśla P. Woźniak. Jeśli środki na pomoc nie zostaną zwiększone, to firmy zainwestują w innych państwach, które będą mogły im udzielić dotacji. Dodatkowo może ucierpieć wizerunek Polski, co zniechęci w przyszłości inwestorów do lokalizowania w naszym kraju swoich projektów.
Z danych Narodowego Banku Polskiego wynika, że w pierwszym półroczu br. wartość inwestycji zagranicznych przekroczyła 5,7 mld dolarów. Największym sukcesem było przekonanie japońskiego Sharpa do budowy za 600 mln dolarów w Łysomicach niedaleko Torunia fabryk sprzętu elektronicznego. Natomiast Bridgestone za 245 mln dolarów zbuduje w Stargardzie Szczecińskim fabrykę wytwarzającą opony do samochodów ciężarowych i autobusów.