Reklama

Woźniak chce więcej pieniędzy

Publikacja: 12.09.2006 08:40

Minister gospodarki Piotr Woźniak ocenia, że w przyszłym roku jego resort dostanie o 600 mln zł za mało pieniędzy w stosunku do potrzeb. Ze wstępnego projektu budżetu wynika, że nie wystarczy środków m.in. na kontynuacje restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego oraz na dopłaty do produkcji statków. Według ministra, w 2007 r. na dopłaty trzeba 110 mln zł, a prawie 540 mln zł na górnictwo. Tymczasem na te dwa działania resort dostał 430 mln zł. - Gołym okiem widać, że tych pieniędzy jest za mało - mówi P. Woźniak.

Minister jest także zaniepokojony tym, że w 2007 roku resort będzie miał o 60 mln zł za mało na zachęty dla dużych inwestorów zagranicznych, których obecnie przekonuje do lokalizacji ich inwestycji w Polsce. Jest ich szesnastu i resort chce mieć pieniądze, by wszystkich ściągnąć do naszego kraju. Decyzje, gdzie zainwestują, podejmą oni w ciągu kilku miesięcy.

Tymczasem na zachęty dla nich w budżecie zaplanowano 145 mln zł. - To wystarczy na pokrycie wydatków, wynikających z już realizowanych programów. Zabraknie natomiast na pomoc dla inwestorów, z którymi obecnie rozmawiamy - mówi minister. Wsparcie dla inwestorów jest udzielane w postaci tzw. programów wieloletnich. Rząd wykłada w nich gotówkę w postaci dotacji do inwestycji oraz dopłaca do powstających miejsc pracy. Np. koreański koncern LG, który w Kobierzycach pod Wrocławiem buduje fabrykę monitorów ciekłokrystalicznych i sprzętu AGD, dostanie do 2016 roku łącznie ponad 140 mln zł pomocy.

- Muszą znaleźć się pieniądze na wsparcie dla inwestorów. Musimy pamiętać, że są to miejsca pracy - podkreśla P. Woźniak. Jeśli środki na pomoc nie zostaną zwiększone, to firmy zainwestują w innych państwach, które będą mogły im udzielić dotacji. Dodatkowo może ucierpieć wizerunek Polski, co zniechęci w przyszłości inwestorów do lokalizowania w naszym kraju swoich projektów.

Z danych Narodowego Banku Polskiego wynika, że w pierwszym półroczu br. wartość inwestycji zagranicznych przekroczyła 5,7 mld dolarów. Największym sukcesem było przekonanie japońskiego Sharpa do budowy za 600 mln dolarów w Łysomicach niedaleko Torunia fabryk sprzętu elektronicznego. Natomiast Bridgestone za 245 mln dolarów zbuduje w Stargardzie Szczecińskim fabrykę wytwarzającą opony do samochodów ciężarowych i autobusów.

Reklama
Reklama

P. Woźniak zapowiada, że o brakujących pieniądzach będzie rozmawiał z ministrem finansów.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama